piątek, 19 października 2018

Tillie Cole "Uleczone dusze" (Kaci Hadesa cz. III)





Sięgając po tą część nie wiedziałam czego się spodziewać. Miałam wrażenie, że to będzie najgorsza z dotychczasowych części, gdyż sama nie wiedziałam co myśleć o Flamie. Dla mnie to był psychol, do tego po opisie niezbyt atrakcyjny, ale jak mogłabym nie przeczytać tej części. I wiecie co? Jeszcze nigdy tak nie myliłam się co do książki! Po przeczytaniu tej części rozpadłam się na milion kawałków. Podczas czytania targało mną milion różnych emocji, żal, ból, smutek i konsternacja. Nie była to komedia, tylko stuprocentowy dramat... 


"Kto uwolni piękną, ciemnowłosą dziewczynę od demona z przeszłości, musi liczyć się z tym, że ocalona piękność przy nim pozostanie. Nawet jeśli wybawicielem jest Flame — morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną. Płomienie, które karmią się wspomnieniami straszliwszymi niż nóż, krew i jad węża. Każdy, kto dotnie Flame’a, musi zginąć. Każdy, ale nie Maddie.
Mała Maddie o ogromnych, zielonych oczach wychowała się w sekcie. Przeszła przez piekło potwornych rytuałów. Od dzieciństwa bita, niewolona i krępowana łańcuchami, została uwolniona przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Wolność okazała się tak piękna i niesamowita! Jednak oprawcy z sekty nie mieli zamiaru zrezygnować ani z dziewczyny, ani z jej sióstr.

Ponury, groźny i szalony Flame, wciąż krwawiący z ran, które sam sobie zadaje. Nawet bracia z klubu starają się schodzić mu z drogi. Widzieli, jak zabija. Śmierć, którą zadał samozwańczemu prorokowi, była straszna. Ale dzięki tej krwawej zemście coś się zmieniło. Mała Maddie dotknęła jego serca i nie spłonęła. Pokochała go. A on od tej chwili zrozumiał, że zrobi wszystko, aby nikt nigdy więcej nie skrzywdził zielonookiej Ślicznotki.

Kochaj. Trwaj. Ulecz go. Jest twój.."


Każdy sięgając po tą część wiedział o czym będzie - opowieść o Maddie i Flamie. Ostatnia z przeklętych sióstr i tym samym najmłodsza kobieta okazała się dla mnie najbardziej dojrzała. Ta bohaterka nie świrowała już na punkcie Boga i tego, że jest przeklęta, a jej uroda zwabia wszystkich mężczyzn. W zasadzie mogę powiedzieć, że w tej części to wcale nie Maddie grała pierwsze skrzypce. Tu rozchodziło się o Flame'a... 

Nikt nigdy go nie rozumiał, nie wiedział dlaczego taki jest, ale w społeczności Katów był akceptowany. Nikt z braci nie wiedział dlaczego za każdym razem nosi przy sobie noże i tnie sobie skórę. Nikt nie wiedział dlaczego przepełnia go żądza mordu i rozlewu krwi. Ale ja już wiem... wiem dlaczego taki był i wiecie co? Może lepiej było, gdy uważałam go po prostu za świra i psychola. Flame, a właściwie Josiah William Cade, bo tak naprawdę się nazywał przeszedł przez piekło i nie wiem czy nawet nie gorsze piekło niż wszystkie siostry w Zakonie. Nie będę opowiadać szczegółów, ale powiem szczerze, że nigdy nie spodziewałam się, że człowiek może być tak zraniony i tak skrzywdzony. Jestem pełna podziwu dla Maddie, że udało jej się wyciągnąć Flame'a z tego świata, wytrwała i była naprawdę dzielna. 

Cała historia tej dwójki jest w całym tym dramatyzmie piękna, Flame nie znosił dotyku, twierdził, że jego dotyk zabija - miał w sobie płomienie, nie dopuszczał do siebie nikogo, aż wreszcie jedna, jedyna kobieta zdołała uleczyć jego duszę. Ich wspólne chwile były bardzo trudne, ale emocje, które się tam pojawiały były nie do opisania. 

Chciałabym zaznaczyć, że ta część jest dla mnie wyjątkowa. Poprzednie części skupiały się przede wszystkim na tym, aby "uzdrowić" Lilah i Mae. To one były w centrum, ich historie były najważniejsze i to one były "naprawiane". W tej części mamy zupełnie inaczej, to Flame jest tym, na którym skupiła się autorka, a Maddie była tą, która go uzdrowiła. Mimo tego, że sama przeszła przez podobne piekło, że sama nie wiedziała jak żyć w normalnym społeczeństwie - zaryzykowała dla miłości - i ocaliła Flame'a. 

Autorka porusza bardzo drastyczne tematy jak gwałty na dzieciach i kwestie wiary. Uprzedzam, że to nie jest książka dla wszystkich, w ogóle całą seria jest bardzo kontrowersyjną serią - to nie jest romansik, przy którym można się rozluźnić w jesienny wieczór. Ja bardzo długo będę przeżywać całą tą historię. Niektóre sceny przyprawiają o mdłości więc trzeba uzbroić się w silne nerwy. 

Ja osobiście bardzo lubię jak coś się dzieje, lubię takie historie, może niekoniecznie z takimi wątkami, ale uwielbiam jak książka wywołuje we mnie takie emocje, a ta właśnie taka była. 

Na koniec pragnę dodać, że od pierwszej części cały czas wątkiem pobocznym jest nasz Raider czyt. Kain - i tak jak go nienawidziłam za to co zrobił, jak zdradził Katów i odszedł do Nowego Syjonu, tak w tej części powoli otwiera oczy na to wszystko co dzieje się w tej sekcie - myślę, że w kolejnych częściach Kain okaże się objawieniem, takim nawróconym bohaterem, który będzie chciał odkupić swoje winy. Właśnie tak będzie nazywała się kolejna część "Odkupienie" i oczywiście nie mogę się już jej doczekać!! 

Ja osobiście bardzo polecam tą część jak i całą serię!

Moja ocena: 10/10


Za przeczytanie i zrecenzowanie dziękuję:






piątek, 12 października 2018

J.A Redmerski "Drugie życie Isabel" (W towarzystwie zabójców tom 2)




Na tą książkę bardzo długo czekałam i się doczekałam. Zakończenie "Zabić Sarai" pozostawiło mnie w wielkiej niewiadomej, co się wydarzy dalej?? I już wreszcie wiem! 

"Zdesperowana, by wieść życie u boku płatnego mordercy, który pomógł jej uciec z niewoli, Sarai postanawia na własną rękę wyrównać rachunki z okrutnym sadystą, Arthurem Hamburgiem. Jednak brak doświadczenia w zabijaniu sprawia, że jej plan spełza na niczym, a ona sama ledwo uchodzi z życiem.
Lekkomyślne decyzje Sarai sprowadzają ją na ścieżkę, z której nie ma odwrotu. Dlatego stawia Victorowi ultimatum: albo nauczy ją zabijać i da jej szansę na przeżycie w okrutnym świecie, do którego chce przynależeć, albo pozwoli, by sama zrealizowała plan zemsty, nie zważając na konsekwencje. Victor wie, że Sarai nie stanie się bezwzględną zabójczynią z dnia na dzień, postanawia więc udzielać jej lekcji. Ich skomplikowana relacja staje się coraz to bardziej zażyła. 
Gdy prawa ręka Arthura Hamburga, Willem Stephens, zaczyna deptać Sarai po piętach, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że porwała się z motyką na słońce. Mimo to, przyjmując rolę Izabel Seyfried, wciąż ma w rękawie kilka śmiertelnych sztuczek, które zapewnią jej miejsce u boku Victora.
Izabel czeka jednak test, który może zniszczyć wszystko, na co tak ciężko pracowała i podać w wątpliwość zarówno jej decyzję o prowadzeniu tak niebezpiecznego życia, jak i zaufanie do Victora Fausta."

Mając za sobą dwie części mogę z całą pewnością powiedzieć, że autorka postawiła sobie wysoką poprzeczkę i doskonale sobie poradziła. Książka była równie dobra jak poprzednia, trzymała w napięciu oraz pojawiło się wiele wątków, które przyprawiały o gęsią skórkę na ciele. Na wstępie trzeba zaznaczyć jak fenomenalną metamorfozę przeszła Sarai, przed 14 lat była więziona przez meksykańskiego barona narkotykowego, potem uciekła z Victorem Faustem - płatnym zabójcą, pojawiło się między nimi uczucie, którego oboje się wypierają. Jednym słowem dziewczyna przeszła przez piekło w swoim życiu. Powinna być złamana psychicznie i nie powinna się podnieść po czymś takim do końca życia. Ale Sarai przez to wszystko co przeszła stała się o wiele silniejsza i bardziej zdeterminowana. Dostała szanse normalnego życia, mogła ułożyć sobie życie z normalnym mężczyzną, założyć rodzinę i uciec od przeszłości, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nigdy nie będzie wiodła normalnego życia - ba! ona nie chciała żyć normalnie, chciała życia w obliczu śmierci, a tym samym każdy jej błąd może ją słono kosztować.  

W tej części właśnie poznajemy taką Sarai jakiej wcześniej nie znaliśmy. Owszem, popełnia błędy, bo jest w tym świecie przestępczym jeszcze niedoświadczona, ale z upływem czasu staje się doskonałą zabójczynią. 

Co do Victora, to jak zawsze jestem nim uraczona, nie mogło pojawić się w tej części tego wspaniałego wątku miłosnego. Jest to trudna miłość, która powoduje, że prowadząc takie życie nie jest bezpiecznie być zakochanym, gdyż właśnie ta druga osoba staje się słabością. Wiadomo już wtedy, że własne życie nie jest już na pierwszym miejscu, oboje bardziej boją się o siebie nawzajem. Dlatego też nie pozwalają sobie na czułości, słodkie słowa Kocham Cie - chociaż każdy z nich wie, co ta druga osoba czuje - te słowa nie muszą zostać wypowiedziane. Victor, dał z siebie tyle ile mógł, wiedział doskonale, że nie nigdy nie zmieni swojego życia, dlatego zgodził się na trenowanie Sarai. Chciał, żeby została z nim, a tym samym nie mogła być bezbronna. 


Należy zaznaczyć, że książką pisana była narracją przemienną, co uwielbiam!! Jednak zakończenie pozostawiło lekki niedosyt. Trochę spodziewałam się innego zakończenia, ale nie można mieć wszystkiego. Z całą pewnością sięgnę po kolejną część i nie ukrywam, że jeżeli ostatnia część będzie na takim samym poziomie, to ta seria ląduje na półce z legendarnymi seriami książek - obowiązkowych do przeczytania. 

Z całego serca polecam!! 


Moja ocena 9/10 


niedziela, 16 września 2018

L. J. Shen "Chaos" "Święci grzesznicy" tom II







Moja propozycja na dziś to drugi tom serii "Święci grzesznicy" czyli "Chaos". Pierwszy tom powalił mnie na łopatki, powiem szczerze, że byłam wniebowzięta tą książką i chociaż była nasycona brutalnością to i tak mnie pochłonęła. 

Ale zaczynając od samego początku: 

"Rosie
Podobno życie to piękne kłamstwo, a śmierć jest bolesną prawdą. Zgadzam się z tym.
Nikt nigdy nie sprawił, że poczułam się tak żywa, poza facetem, który nieustannie przypomina, że mój zegar tyka.
On jest moim błyszczącym, zakazanym owocem.
Uderzającym błędem, przeciwieństwem mojej dosadności, bezwstydności i szczerości.
Jest również byłym chłopakiem mojej siostry.
Ale zanim mnie osądzicie, powinniście wiedzieć jedno:
Ja pierwsza go zobaczyłam. Pierwsza zapragnęłam. Pierwsza pokochałam.
Jedenaście lat później wkroczył do mojego życia i zażądał drugiej szansy.
Dean Cole chce być moim jeźdźcem miedzianym. Mój rycerz w lśniącej zbroi w końcu się zjawił. Oby nie za późno.
Dean
Podobno najjaśniejsze gwiazdy gasną najszybciej. Zgadzam się z tym.
Ona sprawia, że moje myśli płoną.
Jest wyszczekana, złośliwa i ma wielkie serce.
W świecie, w którym wszystko jest nijakie, ona świeci niczym Syriusz.
Jedenaście lat temu los nas rozdzielił.
Ale niech tylko spróbuje zrobić to ponownie.
Dobranie się do niej nie będzie łatwe, nie bez powodu jednak nazywają mnie Szatanem.
Rosie LeBlanc jeszcze zobaczy, jaki jestem waleczny.
A zdobycie jej będzie moim najsłodszym zwycięstwem."


 Kolejna część opowiada losy dwójki bohaterów: Deana oraz Rosie - młodszej siostry Millie. Tak tak, Dean to były chłopak Millie i facet, w którym od dawana kochała się jej młodsza siostra Rosie. W tej powieści mamy powroty do przeszłości, a tym samym autorka wyjaśnia w jaki sposób oboje skrycie darzyli się uczuciem, jednak każde z nich postąpiło wbrew sobie. Później przechodzimy do tego co dzieje się obecnie, a co się dzieje? Otóż młoda panna LeBlanc pracuje i udziela się charytatywnie oraz mieszka po sąsiedzku z Deanem. A Dean Cole oczywiście nie stroni od pięknych kobiet, które zabiera do siebie na noc. Oczywiście oboje po tak długim czas wzdychania do siebie wreszcie mają ten swój czas. 

Powiem tak, ta cześć jest nieco inna od poprzedniej, ukazuje trudną miłość - zwłaszcza jeżeli bohaterka jest nieuleczalnie chora. Autorka bardzo dobrze pokazała charakter oraz osobowości głównych bohaterów. Jak można się domyślić Dean jest lekkoduchem, nigdy niczego sobie nie odmawiał i zawsze dostawał to czego chciał, aż tu przed nim staje kobieta, która nie jest jak każda, która nie klęka przed nim z otwartą buzią, a o którą trzeba trochę zawalczyć i pokazać coś więcej niż tylko napiąć bicepsy. 

Postać Rosie bardzo mi imponowałam zachowywała się bardzo dojrzale, była świadoma swojej choroby, nie chciała być na garnku siostry dlatego zgodziła się tylko na mieszkanie Brutala, ale czynsz opłacała sama. Nie pragnęła żyć w luksusach, tylko cieszyła się z tego co miała i na co sama zapracowała. Skrywana miłość do Deana "Szatana" trochę ją wyniszczała, była świadoma tego jak żyje Dean, jak często w jego łóżku są kobiety, ale wiedziała również, że ona także na niego działa, jednak nie pragnęła takiej relacji, tylko czegoś więcej...


Oczywiście styl autorki niezmiennie ten sam, czyli niesamowity. Choć może niektórym wydać się zbyt wulgarny, zwłaszcza rozdziały pisane z perspektywy Deana. Jedynie do czego mogę się przyczepić to retrospekcja, niestety autorka przeplata czas przeszły z teraźniejszym co moim zdaniem trochę było niepotrzebne, zwłaszcza, że książka przez to nieco się ciągnęła, a mogła to wszystko zamknąć w jednym rozdziale. 


Podsumowując, naprawdę polecam tą książkę jest nieco inna od poprzedniej, a to znaczy, że autorka nie pisze stereotypowo. Jest element zaskoczenia i co ciekawe, o czym jeszcze nie wspomniałam - na początku może wydawać się strasznie przewidywalna, ale uwierzcie mi - autorka ma schowanego asa w rękawie!! 



Moja ocena: 8/10 



Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuję: 




środa, 29 sierpnia 2018

Katarzyna Berenika Miszczuk "Druga Szansa"



Bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorek, mam kilka ulubionych i tylko ich się trzymam, a jednak tu nowość, bo skusiłam się na książkę Katarzyny Miszczuk. Nie dość, że polska autorka to jeszcze bohaterowie również Polacy i akcja dzieje się w Polsce, ale stwierdziłam, że nie będę się zrażała i postanowiłam ją przeczytać, a zajęło mi to całe dwa wieczory... 

"Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła?
Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego.
Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona.
Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?"

Zaintrygował mnie opis tej książki: tajemniczy szpital psychiatryczny, utrata pamięci i niestworzone rzeczy dziejące się wokół bohaterki... Własnie czegoś takiego potrzebowałam, po duuuużej dawce romansów. I co otrzymałam?

Książka od samego początku niesamowicie mnie wciągnęła, akcja naprawdę się szybko toczy, pojawia się wiele wątków, a tak naprawdę nic nie wiadomo. Z racji tego, że książka pisana jest z perspektywy Julki, wciąż tkwiłam w impasie - zresztą tak jak Julka. Ciekawiło mnie dosłownie wszystko, pozostali bohaterowie jak Iza, Paweł, Adam, kruki oraz tajemnicza lekarka - Zofia Morulska - która przypominała mi Effie Trinket z "Igrzysk Śmierci".  Najbardziej ciekawił mnie ten ośrodek Druga Szansa, podobno nie był to szpital psychiatryczny tylko ośrodek, który pomaga ludziom odzyskać pamięć. To było miejsce najbardziej dziwne w całej powieści. Nie było zamków w drzwiach, każde drzwi były otwarte, ponadto każdy mógł wychodzić z ośrodka do parku kiedy chciał, bo rzadko kiedy był ktoś w dyżurce, a co najbardziej mnie zaskakiwało, że nie było tam innego lekarza (fizycznie) niż pani Zofia, która prowadziła terapie z pacjentami. Bardzo podobało mi się, że autorka wplotła w tło wątek romansu między Julką i Adamem, co pozwoliło oderwać się trochę od tych niestworzonych rzeczy. 

Z uporem maniaka brnęłam do końca i nie sposób było się oderwać, byłam tak ciekawa co się wydarzy, tym bardziej, że już sama nie wiedziałam co jest prawdą, a co kłamstwem. Kiedy powoli myślałam, że zaczęło się coś rozjaśniać to wpadłam w przepaść. 

Powiem tak, wyobrażałam sobie przeróżne scenariusze, ale nie tego spodziewałam się na samym końcu. Trochę mnie to rozczarowało i zaczęłam zastanawiać się nad wszystkimi wątkami w tej książce i niestety nie zostały one wyjaśnione. Spodziewałam się innego zakończenia, bardzo chciałam, aby naprawdę zakończyło się tak, że wbiłoby mnie w fotel, tak jednak nie było, co nie znaczy, że książka była zła. Gdyby miała inne zakończenie, to byłaby naprawdę genialna. 

Dziwiło mnie trochę to, że skoro polska autorka to jednak powinna zważyć na to jakie realia panują w polskich ośrodkach bądź szpitalach psychiatrycznych. Analizując: bohaterka ma 22 lata, dowiaduje się, że jej rodzina nie żyje, ona straciła pamięć i siedzi zamknięta, faszerują ją lekami i mówią, że jej pomagają. Ja osobiście jestem taka, że jak nie mam czegoś na papierze to w nic nie uwierzę. Dlaczego ona nie zażądała aktu urodzenia, swoich dokumentów, aktu zgonu jej rodziców, karty choroby, jakiegoś skierowania na leczenie. Dziewczyna ma 22 lata, nie jest dzieckiem więc nie rozumiem jej zachowania. 

Podsumowując, nie zawiodłam się na polskiej autorce, a dodam jeszcze, że w zanadrzu mam kolejne dwie książki tej autorki do przeczytania. Ogólnie rzecz ujmując - ta książka jest dość schizowa i musicie się przygotować na dużą dawkę psychologicznego szaleństwa, ja jestem zadowolona i mam nadzieje, że kolejne książki będą równie dobre. 


Moja ocena: 8/10


Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuje: 




piątek, 24 sierpnia 2018

Tillie Cole "Uleczę Twe Serce" (Kaci Hadesa tom 2)


Czasem mam tak, że czytając jakoś książkę nie mogę wręcz złapać tchu. Czytam i czytam i oderwać się nie mogę. Nie ma nic wokół mnie, syn coś chce, a ja tylko potrafię odpowiedzieć  "Idź do taty". Czasami mam wrażenie, że jestem w jakimś nałogu, z którego nie potrafię się wydostać - a zwłaszcza, kiedy wpadnie w moje ręce coś tak niesamowitego jak książka "Uleczę Twe serce". 



"Kiedy uroda staje się przekleństwem, wiara kajdanami, a otaczający świat nurza się w odrażających grzechach, tylko miłość może przynieść wyzwolenie i ulgę. Ale gdy uczucie łączy istoty z innych światów, muszą się one wyrzec swej przeszłości, swych przekonań i całkowicie zawierzyć sercu.

Piękna Delilah o złotych włosach i cudownym ciele wychowała się w sekcie. Wierzyła, że jest przeklęta, a ocaleć może tylko dzięki absolutnemu posłuszeństwu świętemu prorokowi, który objawiał jej wolę samego Boga. Kiedy wbrew swojej woli znalazła się wśród gangsterów, w świecie pełnym seksu, głośnej muzyki i zakazanych uroków życia, jedyne, czego pragnęła, to powrotu do swojej społeczności. Jednak gdy jej opiekunem został bezwzględny, zatwardziały grzesznik, jej pełne lęku serce zupełnie nieoczekiwanie drgnęło!
Przystojny Kyler, wiceprezes najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach, kocha szybką jazdę, alkohol, towarzystwo swych klubowych braci, adrenalinę i piękne kobiety. Z życia korzysta pełnymi garściami, póki nie otrzymuje rozkazu zaopiekowania się niezwykle seksowną blondynką o dużych piersiach i pełnych ustach. Bardzo szybko orientuje się, że Delilah zawładnęła nim bez reszty. Zakochuje się w niej i wszystko się zmienia..."

Kiedy przyszła do mnie wiadomość z propozycją recenzyjną tej książki, nie wahałam się, bo bardzo podobała mi się część pierwsza i doskonale zdawałam sobie sprawę o czym będzie kolejny tom. Historia Kylera i Delilah, jednej z trzech sióstr, która została uwolniona z okrutnej sekty. Akcja rozpoczyna się po wydarzeniach z przejęcia sióstr i zlikwidowania społeczeństwa.
Muszę Wam powiedzieć, że dla mnie ta część była równie ciekawa i wciągająca jak część pierwsza. 
W pierwszej części poznałam Kylera jako - nie boje się użyć tego słowa - kurwiarza, lekkoducha, prymitywnego, wulgarnego faceta z klubu motocyklowego. No, a jakiż on mógłby być? Facet nie miał żadnych zahamowań i w sumie nie dziwie się. Był vice Styxa, ich klub rządził się swoimi prawami i tak został wychowany. Kiedy pojawia się Lilah, facet jest oczarowany jej urodą, ale również nie jest w stanie znieść jej zachowania, a zwłaszcza tego, jak wielbiła Boga, Jezusa i wszystkich "apostołów" z jej dawnego życia. Jednak nic nie jest tak jak powinno być, bo Styx daje Kylerowi zlecenie chronienia Lilah, na co on niechętnie się godzi, i stawie mu warunek, że nie ma prawa jej tknąć! I tak Kyler ma nauczyć dziewczynę życia poza społecznością, w której się wychowała.

"Powiem ci to wprost. Jesteś skazana na to, by zostać u nas, u Katów. Koniec z szajbą w stylu: mała hipiska chce wyjść za Jezusa" 
Uwielbiałam Kylera za ten jego niewyparzony język i za tą bezpośredniość.
Ale skupię się na Delilah, która jest przeciwieństwem Mae, ona nie chciała być u Katów, chciała wrócić do swojej społeczności, nienawidziła siebie - a zwłaszcza swojej urody, bo jak zostało jej wpojone - jej uroda do działo szatana - została stworzona by kusić mężczyzn, jest potępiona, a chciała za wszelką cenę zostać zbawiona. Nie chciała nauczyć się życia, nie docierało do niej absolutnie nic. Jej mózg został tak wyprany, że nie sposób było ją nauczyć niczego. Chociaż Ky starał się jak mógł, czasem najzwyczajniej trafiał go szlag. 
Postać Lilah była oryginalna, autorka wykreowała ją na dziewczynę niepewną siebie, wycofaną, bardzo wierzącą i bardzo oddaną Bogu. Mae również miała swoją wiarę, ale uciekła z własnej woli, spotkała Styxa wiele lat temu i cały czas o nim myślała. Lilah wierzyła we wszystko czego ją uczono od samego początku. Dwie dziewczyny, a różniące się od siebie diametralnie. 
Bardzo podobało mi się jak autorka przedstawiła te dwie kobiety. Nieziemsko  piękne, tak samo wychowane, a jednak zupełnie różne. 

Plusem również jest to, że Mae i Styx wciąż byli obecni w całej powieści, chociaż książka pisana jest z perspektywy Kya i Lilah, to poprzedni bohaterowie przewijają się w całej książce. 
Co ciekawe, ta część jest brutalniejsza, historia Lilah mrozi krew w żyłach, czasem ciężko się czytało o jej przeszłości. W poprzedniej części Kaci wygrali tylko bitwę, bo wojna cały czas jest przed nimi. 

Niesamowite jest to, jak ta powieść trzyma w napięciu, choć początkowo jest sielanka, wprowadzanie biednej Lilah w życie trochę trwa, jednak późniejsze wydarzenia mnie rozłożyły na łopatki. W ogóle to jak zmienili się Ky i Lilah w trakcie tych 376 stron jest diametralne.  
Ponadto autorka musiała mieć niesamowitą wiedzę na temat tych wszystkich religijnych rzeczy, nie znam dokładnie pisma świętego ani tego jak działają sekty, ale wiedza autorki i jej wyobraźnia jest fenomenalna.
Wszystko jest bardzo szczegółowo opisane, czytelnik wówczas ma bardzo duży obraz tego jak działało to chore społeczeństwo. 
Tak sobie myślę, że jakby mnie tak wychowali w takiej sekcie jak Lilah to sama skłonna byłabym uwierzyć we wszystko co jej wpajali do głowy 

Chciałabym zaznaczyć jeszcze, żebyście się przygotowali na specyficzny język tej książki, gdyż jest ona bardzo wulgarna, jednak z czasem da się do tego przyzwyczaić, a całość czyta się szybko. 

Na koniec pragnę dodać, że kolejna część będzie opowiadała o Flamie i trzeciej siostrze Maddie. Trochę mnie smuciło, że tak mało Maddie było w tej części, ale o niej będzie osobny tom, jestem ciekawa tego jak potoczą się losy tych bohaterów, zwłaszcza, że Flame to jakiś świrus. 
Źródło:https://www.pinterest.co.uk/pin/AXvQk5G8nZuKrEHCyxQwK6s6uinWbrZQORut1OPg7mXa2Am17aSXRnA/

Źródło: http://www.ebsdirtydiary.com/blog/2017/2/8/id-go-to-hell-for-the-hades-hangmen-

Z całą pewnością polecam tą książkę jak i całą serię, jeżeli jeszcze nie czytaliście pierwszej części to jak najszybciej zabierajcie się za tą lekturę. 
Uważam, że to jedna z najlepszych serii jakie czytałam w tym roku.

Moja ocena: 10/10 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję:


czwartek, 16 sierpnia 2018

Samantha Young "Nieznośny ciężar tajemnic"







Chociaż książkę przeczytałam już jakiś czas temu, to nie mogłam zebrać się do napisania tej recenzji.

Najpierw zacznę od tego, o czym jest ta książka:


“Wiem, jak o siebie dbać. Od zawsze mogłam liczyć tylko na siebie.”

India Maxwell nie tylko przeprowadziła się na drugi koniec kraju - spadła też na samo dno hierarchii towarzyskiej. Całe lata zajęło jej zdobycie popularności, dzięki której mogła ukrywać swoje rodzinne kłopoty. Teraz jednak zamieszkała w jednej z najbogatszych dzielnic Bostonu ze swoją matką, jej narzeczonym i jego córką, Eloise. I właśnie dzięki paczce przyjaciół swojej przyszłej siostry przyrodniej - ze szczególnym uwzględnieniem jej przystojnego, aroganckiego chłopaka, Finna - India znowu czuje się tak, jak nie chciała już nigdy więcej - jak śmieć.


India nie jest jednak jedyną osobą, która obawia się o swoje sekrety z przeszłości. Eloise i Finn, najpopularniejsza para w szkole, wcale nie są osobami, za jakie uchodzą. Życie wszystkich naokoło jest znacznie bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać. Gdy India powoli zbliża się do Finna i zaprzyjaźnia z Eloise, zagrażając w ten sposób pozorom, które pozwalają im funkcjonować, nienaruszone pozostają tylko prawdy brutalne i piękne, wystarczająco wielkie, aby zmienić ich na zawsze.

Poruszająca historia o przyjaźni, tożsamości i akceptacji od autorki z listy bestsellerów New York Timesa, Samanthy Young, złamie Wasze serce i poskłada je na nowo."



Kolejna książka Samanthy Young i po opisie myślałam, że będzie Wow, że będzie inna, zaskakująca i nieprzewidywalna. 
Zaciekawił mnie przede wszystkim opis i po moich krytykach  wreszcie myślałam, że to to - że autorka znów wraca na dobre tory i będą o wiele lepsze książki. 
Jednak, trochę się rozczarowałam.  To była książka dla młodzieży i chyba tylko młodzież powinna ją czytać. Wydawca piszę, że to poruszająca książka o przyjaźni, akceptacji i tożsamości, owszem - dwie siostry jeden facet. Ale w gruncie rzeczy nie było nic poruszającego. India miała ciężkie życie, rodzice ją skrzywdzili, zwłaszcza ojciec, tylko, że mnie to nie chwyciło za serce. Czytałam i czytałam i nie mogłam się wczuć w tą książkę. Nie potrafiłam spojrzeć na świat oczami Indii. Choć autorka bardzo subtelnie opisywała relacje między Finnem, a Indią, co mi się oczywiście podobało, to nie czułam tej chemii. Może dlatego, że zazwyczaj w książkach Samanty główni bohaterowie to dojrzali ludzie z przeszłością w tle. 

Może jestem zbyt krytyczna, a może powinnam jednak trochę odpocząć od książek Samanthy. W każdej mojej recenzji pojawia się tęsknota za powieściami rzędu "One Dublin Street", ale wiem, że już takich książek spod pióra tej autorki nie dostanę, a szkoda. Wydaje mi się, że autorka dużo lepiej radzi sobie z książkami, gdzie bohaterowie są dojrzali. 

Ale oceniając samą książkę, to jak zawsze czytało się szybko, język autorki jest jak zwykle niezawodny, książka fajna, okładka i opis przyciągają czytelnika. Mnie osobiście nie porwała ta powieść, co nie oznacza, że nie czytało mi się dobrze -  ot takie czytadełko na wakacje. 

Polecam przede wszystkim dla młodzieży :) 

moja ocena: 5/10 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję:






piątek, 10 sierpnia 2018

J. Daniels "Gdy upadnę"




Jeśli jesteście po dość emocjonującej lekturze i macie ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego, to bardzo polecam książkę "Gdy Upadnę". 
Powiem szczerze, że jak skończyłam czytać tą książkę to dowiedziałam się, że to jest trzeci tom :P dla mnie był pierwszy i wiecie co, prawie do końca nie zorientowałam się, że czytam jakoś nie po kolei ;)


"Reed Tennyson już nigdy nie zaangażuje się w związek z żadną kobietą. Jedna kiedyś go zraniła, tak bardzo, że postanowił, iż od tej pory kobiety będą mu służyć jedynie do seksu. Każdą z nich lojalnie o tym uprzedza – z każdą z nich spędza tylko jedną upojną noc, a potem – niemal dosłownie – wyrzuca je z domu.
Beth to dziewczyna po przejściach – przez całe życie mieszkała z matką narkomanką, po jej śmierci stała się bezdomna. Cudem udaje jej się odnaleźć siostrę matki, która z radością ją przyjmuje i traktuje jak córkę.

Gdy Reed spotyka Beth, musi przewartościować całe swoje życie – dociera do niego, że nadal istnieje na świecie kobieta, dla której może stracić głowę. Ale nie chce do tego dopuścić, nie chce znowu cierpieć, więc wzbrania się przed jakimkolwiek uczuciem. Na domiar złego do miasta wraca jego była dziewczyna…"


Powiem tyle, książka jakich wiele. Reed to facet, który raz został zraniony i postanowił sobie, że nigdy więcej żadnych związków, żadnych zobowiązań, bo w sumie to są same problemy. Lepiej mieć laskę na jedną noc, oczywiście uprzedzić rzetelnie każdą kandydatkę o tym i problem z głowy.  Miał jedną zasadę - żadnego pocałunku w usta. Jednak wszyscy jego znajomi są już w szczęśliwych związkach (w tym momencie powinno dać mi do myślenia, że to jednak nie jest pierwszy tom) i suszą mu głowę, żeby w końcu się ustatkował. Aż pewnego pięknego dnia pojawia się Beth - i oczywiście jakby w Reeda strzała amora trafiła - postanowił, że dziewczyna będzie jego (na jedną noc), ale tak się losy potoczyły, że Beth na oczach jego byłej go pocałowała... I tu już był pies pogrzebany, bo biedny Reed nie miał już szans, przepadł. Oczywiście wszystko toczyło się w swoim tempie, ale koniec końców był taki, że docierali się przez większość książki. 

Kochani, książka naprawdę lekka i fajna, ja się niczego więcej nie spodziewałam i właśnie takiej lekkiej lektury oczekiwałam. 
Nie zawiodłam się, czytało się szybko i przyjemnie, nie było nad czym się za bardzo zastanawiać, bo książka była bardzo przewidywalna, ale czy czasami nie wystarczy zanurzyć się w lekturze tak po prostu? 

Ja polecam Wam tą powieść właśnie w takie upalne dni, kiedy nic się nikomu nie chce. Położyć się w cieniu i o niczym nie myśleć - tylko o Reedzie i Beth :) 

Moja ocena: 6/10 

Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuję: