sobota, 14 października 2017

K. Bromberg "Down Shift. Bez hamulców" Seria Driven



Cieszę się, że mogłam spędzić z tą książką cudowne chwile. Zupełnie tego mi było trzeba. Ciekawa, zaskakująca i nic dodać tylko:

" Po prostu skocz..."


"Miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia. Nie zawsze jest słodka i delikatna. Czasem przypomina wielki wybuch, gdy zderzają się dwie rozgrzane do czerwoności gwiazdy.

Getty Caster chce w końcu ułożyć sobie życie. Zamieszkać w domku w sennej miejscowości PineRidge i zagoić rany. Mężczyźni w jej życiu przysporzyli jej tylko bólu. Ucieka przed przeszłością.

Zander Donovan za kierownicą samochodu wyścigowego jest w swoim żywiole. Ale nagle musi wycofać się z branży, jeśli tak naprawdę chce coś osiągnąć. Z dala od swojego ojca. Ucieka przed prawdą.

Silni, zadziorni, odważni, zranieni. Uciekają przed swoimi demonami.

Żadne z nich nie spodziewa się, że przez przypadek będzie skazane na wspólne mieszkanie w cichej chatce z nieznajomym. Żadnemu nie jest to na rękę, ale ani Getty, ani Zander nie chce spasować i się wyprowadzić... Niespodziewane spotkanie zmieni ich życie na zawsze.

Walka zmieni się we wzajemne przyciąganie, a przyciąganie... w coś znacznie więcej. Jednak żadne z nich nie chce się poddać sile namiętności, każde wciska maksymalnie gaz, doprowadzając do kolizji. Czy niespodziewane zauroczenie pozwoli im pokonać przeszłość i zbudować wspólną przyszłość? Czy z wielkiego wybuchu może narodzić się miłość?"

Jest to opowieść o dwójce zagubionych ludzi. Oboje walczą, ze swoją przeszłością i tym samym walczą o swoją przyszłość. Oboje zranieni, zagubieni... 

Getty uciekła od despotycznego ojca i apodyktycznego, obrzydliwego męża. Trudno sobie wyobrazić przez co przechodziła ta dziewczyna. Była marionetką w rękach swojego ojca i męża. Nigdy nie zaznała prawdziwej miłości. Nigdy nie zaznała uczucia, którego tak bardzo pragnęła. Wreszcie coś popchnęło ją do ucieczki. Ukryła się, chciała sobie wszystko poukładać, chciała się przede wszystkim uniezależnić, do czasu gdy na swojej drodze spotyka Zandera (a dokładniej mówiąc w domu, który wynajmowała od przyjaciół). 

Zander to kierowca rajdowy, którego życie nie rozpieszczało. Od samego prologu książki wiedziałam, że ta osoba wniesie do tej historii bardzo wiele emocji. Dostał kopniaka od losu, a kiedy myślał, że wszystko już przeszedł to niespodziewanie dowiedział się czegoś najgorszego. Dlatego uciekł od wszystkiego. Uciekł na wyspę, do odludnego domku. Pragnął sobie wszytko przemyśleć, poukładać, bo przecież najlepiej jest się schować, ukryć przed światem i problemy same się rozwiążą. A co jeśli nie w tym przypadku...? 

Na początku oboje nie chcą sobie zaufać, zresztą nie dziwię się, bo sama nie byłabym wylewna, gdybym zobaczyła obcego faceta w swoim domu. A jeszcze gorzej, jak facet również w nim mieszka i wcale nie zamierza się wyprowadzić... 
Oboje przyjechali na wyspę, aby pobyć samemu, a tu są na siebie skazani. Dwójka uparciuchów, którzy nie zamierzają odpuszczać. 

Przepychanki nie trwają jednak długo nim rodzi się między nimi coś poważnego. Każdy z nich wie, że to tylko chwilowe, że prędzej czy później się rozejdą, jak tylko poukładają sobie wszystko.
A co jeśli to nie będzie takie proste, tak po prostu się rozstać. A co jeśli oboje nieświadomie sobie pomagali? A co jeśli nie będą mogli już bez siebie żyć? "A co jeśli...?"  Miłość nie zna granic i nie liczy odległości... 

To było piękne doświadczenie, autorka bardzo dobrze napisała tą książkę. Chociaż już czytałam kilka podobnych fabuł, to mogę powiedzieć, że się nie nudziłam. Wręcz przeciwnie, czytałam z wielkim zaciekawieniem. Prawie wszystko mi się tu podobało, a przede wszystkim nie było nudno. Na początku podchodziłam sceptycznie do niej, to wszystko przez tą okładkę, bo jest okropna! Ale to dowód na to, że nie można oceniać książki po okładce. 

Z całym sercem polecam:

Moja ocena: 8/10 


Za przeczytanie i zrecenzowanie dziękuję: 




niedziela, 17 września 2017

Leisa Rayven "Zła Julia"


Jakiś czas temu pisałam recenzję "Złego Romea" i nie mogłam się doczekać kolejnej części. Gdy wreszcie wpadła w moje ręce to... hmm.. nie mogę powiedzieć, że była zła, ale jednak spodziewałam się czegoś innego... 

"Cassie przekonała się, że czasem miłość nie wystarczy. Minęło kilka lat, a ona nadal nie wie, dlaczego Ethan odszedł, nie oglądając się za siebie. Kiedy ponownie zjawia się w jej życiu, Cassie musi odegrać najtrudniejszą rolę – przybrać maskę obojętności, podczas gdy jej serce wyrywa się do ukochanego.

Gdy Ethan i Cassie otrzymują angaż w tej samej sztuce, ponownie zbliżają się do siebie. On w głębi duszy wierzy, że dostanie jeszcze jedną szansę, i przyrzeka, że naprawdę się zmienił. Ona wraca myślami do minionego czasu i próbuje zrozumieć to, co się wydarzyło. Przekonuje się jednocześnie, że nadal nie zna całej prawdy o swoim ukochanym. Czy nieufność rozdzieli ich na zawsze? A może miłość pozwoli im rozpocząć zupełnie nowy akt...? "

Po przesłodzonych opiniach pierwszej części miałam nadzieję, że kolejna cześć również będzie strzałem w dziesiątkę. Jednak jak się okazało - było po prostu nudno. Ciąg dalszy przeplatanek Cassie i Ethana. Autorka wciąż operowała czasem i poznawaliśmy losy dwojga bohaterów w przeszłości. Tak jak bardzo lubiłam Cassie w pierwszej części, tak w tej odsłonie działała mi na nerwy. Była niezdecydowana wręcz irytująca, aż ciężko było mi uwierzyć, że to ta sama bohaterka. Tu mieliśmy dla odmiany negatywne nastawienie Cassie i idealnego Ethana, który postanowił (w obecnym czasie) zrobić wszystko by odzyskać swoją ukochaną. 
Ethan (w czasie obecnym) był wzorem idealnego faceta, perfekcyjnego wręcz -był tak przesłodzony i tak zapatrzony w Cassie, że zdawało mi się, że zaraz w oddali będą biegać różowe kucyki i jednorożce z kraiy tęczy... Naprawdę spodziewałam się, że autorka rozwinie jakąś ciekawą fabułę, a tu niestety, bohaterowie nie potrafili jedynie odróżnić miłości od pożądania i to było ich główną wewnętrzną rozterką. 
Oczywiście Ethan przeszedł długą drogę, aby dojrzeć do tego, czego tak naprawdę chcę, podobnie Cassie, jednak czy to wystarczy żeby zaciekawić czytelnika? Według mnie - nie. Pierwszą część czytało się dobrze, było coś nowego, ciekawiło mnie jak się rozwinie dalsza relacja bohaterów. Tak jak dawałam w poprzedniej części Oscara autorce, za wykreowanie postaci Cassie, tak teraz zastanawiam się dlaczego... Czytając tą część to strasznie się męczyłam.
No dobrze, zostawmy to i przejdźmy do kolejnych punktów (albo ich braku).

Jeżeli chodzi o zbliżenia głównych bohaterów, to było ich za dużo - w przeszłości - jak byli razem, to nie odstępowali się na krok, jak w przeszłości było źle - to w realu byli do znudzenia słodcy. Nie działo się nic innego oprócz ich wzajemnego pożądania. Ja wiem, że to są książki, to jest fikcja i dlatego uwielbiam je czytać, ale proszę, niech to choć trochę przypomina życie w realu. Oni nie mieli żadnych problemów poza tym, że nie mogli się zdecydować czy chcą być razem czy nie. Jedynym problemem byli oni sami. 

Dlatego trochę się rozczarowałam.. nawet to, że jak mieli grać sceny w teatrze, czy na studiach to wszystkie sceny były erotyczne. Nie wiem, dlaczego autorka właśnie tak to rozegrała. Wszędzie był seks... Ja nie mam nic przeciwko temu, tylko jakby to było rozegrane w sposób subtelny, piękny i delikatny. Moje zdanie jest takie, że z pięknej książki, która ma przecudowny tytuł i nawiązuje do pięknej historii Romea i Julii Shakespeare'a wyszedł tani erotyk i jakimś tam wątkiem w tle, którego nie sposób zapamiętać. 
Jest mi strasznie przykro, że tak wysoko oceniłam pierwszy tom i miałam nadzieję, że kolejna część będzie lepsza.

Mimo mojej krytyki na temat tej książki, mogę spokojnie powiedzieć, że czytało się ją dobrze. Styl autorki jest niezmiennie doskonały i wiem, że trzecią część i tak przeczytam. Nie dlatego, żeby napisać sobie złą recenzję, ale dlatego, że jestem ciekawa dalszych losów tych dwojga pogubionych bohaterów. 


Przeczytajcie, może macie inne zdanie no i oczywiście podzielcie się opinią. Ja jestem ciekawa Waszych opinii na temat tej i innych książek.

Moja ocena:
4/10

sobota, 2 września 2017

Louise Jensen "Prezent"


Mogę ze szczerym sercem powiedzieć, że ta książka to prawdziwa petarda!! Absolutnie genialna i przyznaje, że po raz pierwszy zetknęłam się z tą autorką. Już szukam kolejnych książek, które wyszły spod jej pióra. 

"Uważaj, o co prosisz, bo możesz to otrzymać… Nigdy nie pozwolę ci odejść… Callie ginie w wypadku samochodowym, a niewyjaśnione okoliczności jej śmierci dodatkowo pogłębiają rozpacz zdruzgotanych rodziców… Tymczasem jej serce zostaje przeszczepione Jennie, która dostaje od życia drugą szansę. Wdzięczna za ten nieoceniony podarunek, Jenna nawiązuje kontakt z rodzicami dawczyni, jednak wkrótce odkrywa, że idealna rodzina Callie skrywa wiele mrocznych sekretów. Co tak naprawdę stało się z jej młodszą siostrą, Sophie, która podobno przebywa za granicą? Co ukrywa Nathan, były narzeczony Callie? Jak naprawdę zginęła kobieta, dzięki której Jenna nadal oddycha? Bohaterka postanawia odkryć prawdę za wszelką cenę, stawiając na szali relacje z bliskimi, zdrowe zmysły, a nawet własne życie."

Ta książka wciąga od samego początku, nie mogłam się wprost oderwać. Na początku myślałam, że to takie trochę science fiction z thrillerem zmieszane, jednak im dalej brnęłam w tą historię to wykluczyłam science fiction. Z ciekawości zaczęłam szukać informacji w internecie o pamięci komórkowej i tym bardziej czytałam z jeszcze większym zaciekawieniem. 



Ale rozszerzając opis od Wydawcy: Książka opowiada losy Jenny, której przeszczepiono serce, gdyż doznała bardzo poważnego zapalenia mięśnia sercowego. Dla Jenny to była druga szansa, ale wraz z nowym sercem dostała również drugie życie. Jenna zaczyna mieć przebłyski rzeczy, które nigdy jej się nie przydarzyły, zaczyna śnić o ludziach, których nigdy nie widziała, zaczyna odczuwać emocje, których nigdy wcześniej nie doświadczała. Początkowo myśli, że to wina leków, które przyjmuje. Jednak w momencie poznania rodziny dawczyni zdaje sobie sprawę, z tego, że to właśnie jej rodzinę widziała w swoich wizjach, ale nie tylko rodzinę, bo również samą Cellie, która chce jej coś przekazać. Jenna chce dowiedzieć się, co tak naprawdę przytrafiło się Cellie i dlaczego zginęła. Nikt jej nie wierzy w to, co ona czuje. Dla wszystkich wydaje się obłąkana i wszyscy twierdzą, że to Jenna potrzebuje pomocy. 
Tymczasem prawda okazuje się zupełnie inna, a im bardziej Jenna próbuje poukładać kawałki przeszłości Celli w całość tym większe niebezpieczeństwo na nią czyha.


Postać Jenny była bardzo intrygująca. Dziewczyna dostała nowe życie, więc zrozumiałe jest, że powinna się cieszyć i stopniowo wracać do normalnego życia. Jednak nie Jenna. Ona mimo, że nie powinna się kontaktować z rodziną dawcy, to i tak postanowiła ich odnaleźć. Dowiedzieć się czegoś o swojej dawczyni, a szczególnie podziękować za to, że otrzymała taki "prezent". Jednak, gdy dziewczyna zaczyna odczuwać emocje Cellie i czuje, że stało się z nią coś złego, sama bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna dochodzić prawdy na własną rękę. Wie, że jest z tym sama, bo nikt nie wierzy, w coś takiego jak pamięć komórkowa. Jenna jest bardzo wrażliwą i kruchą dziewczyną. Miała świetną pracę, przyjaciół i miłość swojego życia, ale po przeszczepie nie była już tą samą osobą. Wiedziała, że nigdy nie wróci do normalnego życia. Dlatego odrzucała wszystkich i wszystko. Jednak wspomnienia i poczucie osamotnienia ciągle jej doskwierały. Jenna czuła, że poprzez rozwikłanie zagadki zrobi wreszcie coś pożytecznego, poczuje się doceniona i właśnie dociekanie prawdy stało się częścią jej życia.  
Co do innych postaci to trudno mi się wypowiadać, gdyż dla mnie każdy był podejrzany. Każdy był zagadką i wiedziałam, że początkowo mogę każdego polubić, ale zasada brzmi - nigdy nie wiadomo. Dlatego lubię czytać właśnie takie książki, bo nigdy nie wiadomo, kto jest głównym sprawcą. 

Książka pisana jest w pierwszej osobie z perspektywy Jenny. Bardzo podobał mi się styl autorki. Czytało się bardzo dobrze i przede wszystkim, trzymała w napięciu prawie do ostatniej strony. Z racji tego, że czytam bardzo dużo książek, to trudno mnie zaskoczyć, ale uwierzcie, że ta książka jest prawdziwym zaskoczeniem i czytając ją zapominałam o całym świecie poza światem Jenny, Cellie i całej reszty. Do tego piosenki Eda Sheerana przewijające się w tle dopełniły w całości świat, który rozbudził moją wyobraźnię :) 

Polecam 
Moja ocena: 9/10


Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuję:




niedziela, 27 sierpnia 2017

ZAPOWIEDZI KSIĄŻKOWE :)

Zbliża się jesień, długie wieczory, deszcze, pochmurno, ponuro i w ogóle brzydko. Tylko ciepła herbata, kocyk, sweter, ciepłe skarpety i... ukochana książka mogą te dni jakoś upiększyć. 
Dlatego, postanowiłam napisać post o zbliżających się premierach, na które czekam i może Wy czekacie. 
Zazwyczaj wszystkie zapowiedzi spisuję sobie na karteczkach, które później gubię i jak przychodzi co do czego to i tak szukam czy czegoś nie ominęłam. 
Tak więc, moja mądra głowa wymyśliła, że przecież "masz bloga wariatko - możesz napisać post i o niczym nie zapomnisz" - także dziękuje mojemu mądremu mózgowi za to, że po tak długim czasie wpadł na taki pomysł ;) 

1. Colleen Hoover "It Ends with us"


Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle’a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze.

Tak mogłaby skończyć się ta historia. Jednak niektóre rzeczy są zbyt piękne, by mogły trwać wiecznie. To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle’a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą… Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie.

Gdyby złamane serce mogło przybrać jakąś formę, stałoby się tą książką. Odważna i głęboko osobista powieść Colleen Hoover zdobyła w 2016 roku nagrodę Czytelników Goodreads Choice Awards za najlepszy romans.

PREMIERA: 2017-10-11
Wydawnictwo: Otwarte

2. Leisa Rayven "Zła Julia"

Cassie przekonała się, że czasem miłość nie wystarczy. Minęło kilka lat, a ona nadal nie wie, dlaczego Ethan odszedł, nie oglądając się za siebie. Kiedy ponownie zjawia się w jej życiu, Cassie musi odegrać najtrudniejszą rolę – przybrać maskę obojętności, podczas gdy jej serce wyrywa się do ukochanego.

Gdy Ethan i Cassie otrzymują angaż do tej samej sztuki, ponownie zbliżają się do siebie. On w głębi duszy wierzy, że dostanie jeszcze jedną szansę, i przyrzeka, że naprawdę się zmienił. Ona wraca myślami do minionego czasu i próbuje zrozumieć to, co się wydarzyło. Przekonuje się jednocześnie, że nadal nie zna całej prawdy o swoim ukochanym.

Czy nieufność rozdzieli ich na zawsze? A może miłość pozwoli im rozpocząć zupełnie nowy akt...?


PREMIERA: 2017-09-11
Wydawnictwo: Otwarte

3. Madelina Sheehan "Niekochana"


Dorothy Kelley jest urodzoną romantyczką, wypatrującą księcia na białym rumaku. Lecz zamiast go znaleźć, w wieku piętnastu lat zachodzi w ciążę. A mając lat osiemnaście, wychodzi za mężczyznę, którego nie kocha. 

Jednak wszystko się zmienia za sprawą Jasona Brady’ego, członka klubu motocyklowego Hell’s Horsemen. Miłość do niego zwala Dorothy z nóg. Ale to wszystko nie jest takie proste. Jase ma żonę i dzieci. Chociaż Dorothy cierpliwie czeka, aż ukochany zostawi dla niej rodzinę, czas mija nieubłaganie. Jej rozgoryczenie wykorzystuje James Young, którego życie jest pełne sekretów.

Kolejne zdarzenia są bolesną podróżą do samopoznania i wybaczenia, podczas której Dorothy uświadamia sobie, że miłość, której wiecznie pragnęła, była zawsze na wyciągnięcie ręki.

To nie jest typowy romans ani przewidywalne love story. To historia kobiety i dwóch mężczyzn połączonych destrukcyjną miłością trwającą przeszło dwadzieścia lat i niszczącą życie tych, którzy jej ulegli.

PREMIERA: 2017-09-13
Wydawnictwo: Czwarta Strona


4. Gabriela Gargaś "Zanim wstanie dla nas słońce"

Stefania jest położną, która kocha swoją pracę. Zawodowe zajęcia angażują ją na tyle mocno, że nawet nie zauważa, kiedy mąż i córka oddalają się od niej. Ona sama z kolei coraz bardziej zbliża się do doktora Wojdara. Romans z lekarzem uruchamia lawinę złych wydarzeń.

Gdy córka Stefanii, Liwia, dowiaduje się o romansie matki, wpada we wściekłość i wyjeżdża na wieś. Tam spotyka Filipa, z którym zachodzi w ciążę. Życie Liwii diametralnie się zmienia, a w trudnych chwilach wspiera ją matka. Asystuje przy porodzie córki, popełnia jednak kardynalny błąd, który zaważy na życiu wielu osób…

Niekiedy miłość opowiada nam swoją własną, smutną historię, a płomienny romans, który miał przynieść odmianę, okazuje się iluzją.

Jednak za popełnione błędy trzeba zapłacić i choć czasu nie można cofnąć, to jednak przy odrobinie dobrej woli losowi można nadać nowy bieg.

Bo przecież na szczęście nigdy nie jest za późno.

PREMIERA: 27 września 2017
Wydawnictwo: Filia

5. H.M. Ward "Zranieni tom 2

Powroty do domu wydają się łatwe. Jednak nie są takie dla Sidney. Jej matka umiera, a dziewczyna musi zmierzyć się z przeszłością i spojrzeć w oczy rodzinie, która pozostawiła ją samą w najgorszym momencie jej życia. Nieświadomie Sidney wciąga Petera w swoją przeszłość, gdy konfrontuje się ze swoim eks. Wszystkie najgorsze wspomnienia wracają, a jedyną osobą, która może uratować dziewczynę, jest Peter. Czeka go jednak walka z jego własnymi demonami i z własną rodziną. Dla Sidney Peter jest gotów oddać wszystko, ale czy zdoła jej wybaczyć?

Oto drugi tom historii Sidney i Petera, która zachwyciła setki tysięcy czytelniczek na całym świecie. Przy tej książce będziesz śmiać się przez łzy. Jeśli uwielbiasz historie o miłości, która nie mogła się wydarzyć, i o uczuciu, które zwycięży wszystko, ta książka jest dla Ciebie. Ta opowieść nie pozostanie Ci obojętna!

Premiera: wrzesień 2017 (data przybliżona)
Wydawnictwo: Edito Red


6.Magdalena Kordel "Serce z piernika"

Klementyna – mistrzyni pachnących pierników – całe życie spędziła na walizkach. W najbardziej niespodziewanych momentach babcia Agata brała ją za rękę i ruszały w nieznane.

Dziś w oczach maleńkiej córeczki Dobrochny bohaterka dostrzega własną dawną niepewność i strach na widok babki szykującej się do drogi. Klementyna już wie, że przyszedł czas, by zmienić swoje życie i zacząć spełniać najskrytsze pragnienia.

Ale co ma z tym wspólnego lukrowana piętrowa kamieniczka jak ze snu?

"Serce z piernika" przeniesie cię w świat, w którym najważniejsza jest siła marzeń, a cuda – duże i małe – zdarzają się wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujesz.

PREMIERA: 2017-10-25
Wydawnictwo: Znak



7. Nicolas Sparks "We dwoje" 

32-letni Russell Green ma wszystko: wspaniałą żonę, uroczą 6-letnią córkę, prestiżową posadę dyrektora reklamy w dużej firmie oraz wygodny dom w Charlotte. Jego życie przypomina piękny sen, a szczęście skupia się wokół jego miłości, Miriam. Ale na lśniącej powierzchni idealnej bańki mydlanej zaczynają pojawiać się rysy…

Ku rozpaczy i zaskoczeniu Russa, jego życie niespodziewanie wywraca się do góry nogami. W ciągu kilku miesięcy traci żonę i pracę. Musi zająć się córką i zaadaptować się do nowej rzeczywistości. Przyjdzie mu zmierzyć się z nieznanym, pokonać własne słabości, sięgnąć po umiejętności, z których nigdy nie korzystał. Czeka go wielki emocjonalny test, ale też… niespodziewana nagroda.


PREMIERA: 2017-09-27
Wydawnictwo: Albatros



8. K.A. Linde "Dziewczyna Mojego Brata"


Kiedyś chodziłam z jego bratem. On tego nie pamiętał, a ja wolałabym zapomnieć. Od dawna nie chciałam mieć nic wspólnego z tą rodziną, ale kiedy wróciłam do domu, Jensen Wright wtargnął w mój świat. Miał pewność siebie miliardera i boski seksapil. Nawet ja musiałam ulec naszej wzajemnej fascynacji. Wpasował się w moje życie niczym brakujący kawałek układanki. Szkoda, że zapomniał o tym, co mogłoby nas zniszczyć. Bo Jensen Wright niczym się nie dzieli. Z nikim. A jeśli jego brat odkryje prawdę, wszystko może runąć. Wziąwszy to pod uwagę, czy się nie pomyliłam?

PREMIERA: 2017-09-27

Wydawnictwo: Burda Publishing Polska


9. Laurelin Paige "Gwiazdor" 


Przestań się oszukiwać, mała. Znasz go. Hej, przecież wiem, że go znasz.
Może udajesz, że nie. Może twoja historia przeglądania jest wyczyszczona. Może udajesz oburzoną, kiedy ktoś przy tobie używa słowa na p. Ale nie oszukujmy się. Wiem, że go znasz. Każda zna Logana O’Toole’a – słynnego gwiazdora. Jednak kiedy Devi Dare wkracza w jego życie, nagle zaczyna robić rzeczy kompletnie nie w jego stylu. Na przykład pisze flirciarskie smsy. Albo tworzy całą serię filmów dla dorosłych online, żeby tylko mógł z nią grać. Jeszcze raz. I jeszcze. Przez Devi cały świat Logana się zmienia. Im więcej czasu z nią spędza, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że nie jest tym, za kogo się uważał.
Może w sumie wcale go nie znasz.


PREMIERA: 2017-10-26
Wydawnictwo: Kobiece 





Arwen Elys Dayton "Podróżniczka" (tom 2 "Poszukiwaczki")


Znów wróciłam do świata Poszukiwaczy pełnego tajemnic, zagadek, konfliktów i nieporozumień i było warto, bo po pierwszej części czułam niedosyt. 

"Przeszłość jest blisko. I zamierza zniszczyć wszystkich.
Quin Kincaid jest Poszukiwaczką. To wielki honor i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale to, czego się dowiedziała w noc swojej Przysięgi, zmieniło jej świat na zawsze.
Życie Quin zostało bowiem zbudowane na oszustwie. Tradycja Poszukiwaczy okazała się nie tyle szlachetna, ile brutalna i bezwzględna. Ojciec dziewczyny jest mordercą. Jej wuj – kłamcą. Jej matka – ofiarą. A chłopiec, którego kiedyś kochała, pogrążył się w zemście, mając na swojej liście także jej rodzinę.
Jednak Quin nie jest sama. Shinobu, jej najlepszy przyjaciół i ukochany, to teraz jedyna osoba, której może zaufać. Jedyna osoba, która chce poznać prawdę o Poszukiwaczach równie rozpaczliwie jak Quin.
Ale im głębiej będą grzebać w przeszłości, tym mroczniejsza będzie ich teraźniejszość. Wśród zaginionych dawno temu rodzin Poszukiwaczy i niebezpiecznych sojuszów czai się bowiem coś o wiele groźniejszego: złowrogi plan rozpoczęty wiele pokoleń temu, zdolny unicestwić tradycje Poszukiwaczy na zawsze.
Przeszłość jest blisko. I zamierza zniszczyć wszystkich."

Książka rozpoczyna się kilka dni po starciu na Obeżyświecie. Shinobu - przyjaciel Quin został poważnie ranny, a John, chłopak, którego Quin kochała uciekł wraz z jej athmenem i Młodą Sędzą. Akcja budowana jest od początku, kroczek po kroczku wprowadzałam się w dalsze losy Quin i jej towarzysza. Quin będąc w posiadaniu dziennika matki Johna - Catherine, jest gotowa odkryć co przed laty stało się z Poszukiwaczami. Pragnie rozwiązać zagadkę, dlaczego Poszukiwacze, którzy byli szkoleni do tego, aby pomagać - tak naprawdę było mordercami i wrogami. 
W tej części pojawiają nam się nowe postacie, oraz nowy tajemniczy przedmiot, którym jest - fokal. 


Przyznam, że tą część czytało mi się już dużo prościej, ponieważ po poprzedniej części wiedziałam. kim byli Poszukiwacze, wiedziałam do czego służy athemen. Co prawda w tej części pojawia nam się dużo nowych wątków, ale że tak powiem "byłam w temacie". 

Jeżeli chodzi o bohaterów to Quin jak zwykle wzorowa bohaterka, zawsze rozważna i odważna. Nigdy się nie myli, zawszę postępuje rozsądnie. Nie dość, że jest ładna, mądra, inteligentna, to jeszcze potrafi walczyć i cechuje ją niesamowita odwaga, zazwyczaj to mamy do czynienia z facetami ideałami, a tu proszę - dziewczyna wonder women. Natomiast Shinobu, to właśnie chłopak, który ma słabości, za mało silnej woli i trochę mnie denerwował. Był rozchwiany emocjonalnie - niby kochał Quin, ale pokusy wciąż były silniejsze. Bardzo polubiłam tego chłopaka, jednak w tej części działał mi na nerwy. 
Najbardziej zaskoczyła mnie postać Johna, ponieważ pod okiem Młodej Sędzi szkolił się na Poszukiwacza. Dla przypomnienia, w poprzedniej części John nie dokończył szkolenia na Poszukiwacza. Wciąż błagał Quin, żeby dokończyła szkolenie. Chciał tego za wszelką cenę - nawet raniąc dziewczynę. Jednak w tej części przeszedł przemianę. Dzięki Moud nie zaślepiała go już żądza zemsty. Wciąż pragnął sprawiedliwości dla swojej matki i babki, jednak tym razem słuchał się wszystkich rad Młodej Sędzi.

Moud również się zmieniła. Została ostatnią  "aktywną" Sędzią, bo w poprzedniej części zabiła Średniego Sędziego i teraz podjęła się szkolenia Johna. Na początku miałam z nią wielki problem. Nie wiedziałam, czy ona jest dobra czy zła. Była zagadką, jednak im dłużej czytałam "jej" rozdziały, tym doszłam do wniosku, że ona jeszcze namiesza. I choć, jak twierdzi, że Sędziowie nie mogę nawiązywać żadnych relacji damsko-męskich to ja czuję, że to się zmieni. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia. 
Bardzo mi się podobało, że autorka wplotła w całość rozdziały Catherine, co bardzo ułatwiło i rozjaśniło niektóre wątki z poprzedniej części. 
 
Tak jak poprzednio, książka pisana jest w trzeciej osobie. Każdy rozdział jest innego bohatera. Autorka operuje również czasami, a konkretnie rozdziały z perspektywy Catherine. Całość czytało się bardzo dobrze,  można było doskonale zrozumieć całość fabuły. 
Jak na fantastykę, to dla mnie trochę za wolno wszystko się działo. Gdyby książka była nieco krótsza, bo 426 stron uciekania i dociekania to trochę długo to byłoby już wspaniale. Ciągłe szukanie wskazówek bez celu było trochę nudne. Ostatnie 30 stron można powiedzieć, że trzymały w napięciu. 
Już przy pisaniu recenzji poprzedniej części wspomniałam, że książka się ciągnie i jest to ciągłe uciekanie - niestety, w tej części również jest dużo uciekania. Tym razem Quin nie ucieka przed Johnem tylko przed innymi wrogami, którzy chcą odebrać to co - jak im się wydaje - do nich należy. 

Podsumowując - całość mi się podobała. Autorka ma wspaniały styl pisania, co jest ważne przy pisaniu fantastyki. Co ciekawe, to nie jest ostatnia część. Książka kończy się tak, że chciałam zatłuc jednego bohatera - a więc będzie część trzecia. Mam nadzieje, że w kolejnej części autorka postara się, żeby nie było takiego uciekania, tylko akcja była wartka i trzymająca w napięciu.

Przeczytajcie, oceńcie i podzielcie się opinią ;)


Moja ocena: 6/10 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję: 








środa, 16 sierpnia 2017

Mia Sheridan "Bez Uczuć"

                        



"Nieszczęśliwa miłość do Lydii odebrała Broganowi wszystko. Ciężko zraniony staje się wyrachowany i skupia się na swoim biznesie i na zemście. Bo miłość wcale nie jest cierpliwa ani łaskawa.

Życie Lydii wyglądało kiedyś zupełnie inaczej – była bogata, bezpieczna i kochana. Teraz fortuna się od niej odwróciła. Rodzinna firma znalazła się na skraju bankructwa, lecz Lydia zrobi wszytko, by ją uratować. Gdy na jaw stopniowo wychodzą tajemnice jej bliskich, dziewczyna odkrywa, że niebezpieczeństwo może grozić także jej. Nie przypuszcza jednak, że największy cios padnie z najmniej spodziewanej strony...

Czy w sercach Lydii i Brogana na nowo zakwitnie miłość, chociaż wybrali życie bez uczuć?"

Bardzo rzadko zdarza mi się pisać negatywne opinie o książkach. Zazwyczaj wiem, co wybieram i sięgam właśnie po takie książki, które przypadają mi do gustu. Na tą powieść czekałam długo, gdyż po poprzednich częściach miałam nadzieje na kolejną dobrą książkę. Jednak się pomyliłam i to ogromnie.
Zazwyczaj przy pisaniu recenzji książek oceniam trzy aspekty: fabułę, bohaterów i styl. A więc zaczynając od fabuły.
Książka opowiada losy dwojga młodych ludzi Lydii i Borgana, którzy poznali się będąc nastolatkami. Lydia - bogata księżniczka pławiąca się w luksusach i Borgan, który jako nastolatek doznał w życiu więcej bólu i krzywdy, niż nie jeden człowiek w ciągu całego swojego życia. Jednak nie to było głównym wątkiem. Według mnie cała książka opierała się na zemście, za coś co nie zostało do końca wyjaśnione. Późniejsze podejmowane kroki przez bohaterów były wynikiem srogiej zemsty, która była lekkomyślna i bezpodstawna. Moim zdaniem mieli powody, by czuć się źle - oboje, ale jak to mówią - czas leczy rany - jednak nie w tym przypadku. Oprócz tego pojawił się również zły charakter, który napędził całe to koło.

Ale skupiając się na bohaterach. Tu wypowiem się trochę szerzej, zaczynając od Lydii de Havilland.
Bogata dziewczyna, mieszkająca w pięknej posiadłości. Ojciec Lydii był bardzo szlachetnym człowiekiem, prowadził potężną firm i między innymi był chlebodawcą Borgana i jego rodziny. Jednak po śmierci Stuart - brat Lydii przejął rodzinny biznes. Lydia jako nastolatka podkochiwała się w Borganie, chociaż on uważał ją za flirciarę, to i tak nie była mu obojętna, wręcz nie mógł jej się oprzeć. Lydia posunęła się do pewnego kroku, którego później przez lata żałowała. Jednak była nastolatką, podkreślę jeszcze raz - była nastolatką, więc błąd, który popełniła powinno się potraktować wyrozumiale. Po latach okazuje się, że Lydia wcale nie była rozpieszczoną dziewuchą z wyższych sfer, tylko miała poukładane w głowie. Gdy okazuje się, że firma jest na skraju bankructwa wkracza on - Borgan Ramsay. 

Borgan to jest postać, którą od początku nie lubiłam. Rzadko się zdarza, że można nie polubić głównego bohatera, mi osobiście działał na nerwy. Był bystry, inteligentny i oczywiście przystojny. Jak już wspomniałam jako nastolatek wiele wycierpiał, ale zawsze podobała mu się Lydia. Uważał, że taka jak ona nie zwracają uwagi na biedaków, ale się mylił. Po tym co zrobiła Lydia i jej brat zawładnęła nim żądza zemsty.  Tak nią przesiąkł, że aż trudno było mi to czytać. Nie spotkałam się jeszcze w żadnej książce z tak pozbawionym jakiejkolwiek empatii bohaterem. Było mu źle, owszem, ja to rozumiem, ale nie wiem dlaczego nie wyjaśniając do końca wszystkiego, tylko wysnuwając jakieś wnioski można skrzywdzić inną osobę. Owszem później sam musiał wypić piwo, które sobie naważył, jednak to nie zmienia faktu, że w moich oczach bohaterem nie był. 

Tak jak wspomniałam pojawia nam się jeszcze czarny charakter, który jest jak woda na młyn i napędza całe to koło nieporozumień i nieszczęść. Łatwo jest zwalić winę na jedną osobę i wszystko wokoło jest ok. Moim zdaniem to jest właśnie najprostsze rozwiązanie dla autorów, znaleźć trzecią osobę, kozła ofiarnego i wszyscy są zadowoleni... ahh.. 
No i ostatni aspekt czyli styl autorki. I tu właśnie jedyny plus, gdyż jak zawsze styl pisania tej autorki jest niezawodny. Mamy perspektywę Lydii i Borgana, czyli mój ulubiony styl pisania. Czyta się bardzo miło i przyjemnie. Całość jest dopieszczona, aż nadto. Według mnie książka, która liczy ponad 300 stron powinna zmieścić się w 200. Całość byłaby o wiele lepsza, gdyby nie rozwleczone opisy i zastanawianie się nad całym tym bałaganem. Końcówka baaardzo przewidywalna, co też kolejne wielkie rozczarowanie. 


Ale podsumowując, bardzo mi przykro, że to piszę, ale aż trudno mi uwierzyć, że to ta sama autorka, która napisała "Bez słów" czy "Bez winy".
Uważam, że to najsłabsza książka tej autorki, bo zupełnie nie przypomina poprzednich części i szczerze żałuję wydanych pieniędzy na tą książkę. 




Moja ocena 3/10

sobota, 29 lipca 2017

Lisa de Jong "Kiedy pozostaje żal"


Wracam do Was z ciekawą propozycją. Tym razem to trzeci dom serii "Rain". 
Po pierwszych dwóch częściach miałam mieszane uczucia i wahałam się sięgnąć po tą część, jednak gdy tylko wpadła w moje ręce wiedziałam, że nie przestanę, puki jej nie przeczytam. 

"Miałam zaplanowane całe życie. Idealny chłopak. Świetni przyjaciele. Wszystko układało się dokładnie po mojej myśli.
Było tak aż do pewnej feralnej nocy, z której nic nie mogę sobie przypomnieć. To wszystko moja wina, a teraz zostały mi po nim jedynie wspomnienia.

Tonęłam w wyrzutach sumienia, póki Sam Shea nie wrócił do mojego życia i nie pomógł mi się pozbierać. Powoli otworzył moje serce i zamieszkał w nim, zanim się zorientowałam, co właściwie się dzieje. Wiem, że na niego nie zasługuję.

Próbuję poukładać swoje życie na nowo, ale zaczynają wracać do mnie okruchy wspomnień z tamtej pamiętnej nocy. Kłamstwa i sekrety powoli niszczą wszystko, co dla mnie drogie.

Okazuje się, że być może nie jestem jedyną, która powinna czegoś żałować."

To historia Rachel, która w wypadku straciła ukochanego chłopaka Corego. Jednak to nie wszystko, bo to Rachel spowodowała ten wypadek i nic z niego nie pamięta. 
Ostatnią rzeczą, którą pamięta jest dzień przed wypadkiem i na tym wspomnienia się kończą. 
Nie potrafi żyć ze świadomością, że zabiła chłopaka, którego kochała, z którym była pięć lat. Świat przestał dla niej istnieć i wie, że będzie żałować do końca życia, bo nie zasługuje już na szczęście.  
Jednak w jej życiu był jeszcze ktoś inny, ktoś kogo znała od dziecka i ktoś z kim zawsze mogła porozmawiać. To Sam Shea. Jej przyjaciel. Jak była dzieckiem, wydawało jej się, że będą razem, jednak tak się nie stało. A kiedy związała się z Corym stracili kontakt. 
I tu, w momencie w którym najbardziej potrzebuje swojego dawnego przyjaciela,przy którym może być sobą i który zawsze ją rozumiał - Sam niespodziewanie zjawia się . A dla Rachel świat znów zaczyna przybierać kolory.

Można by pomyśleć - błaha książka, nic nie wnosząca. Wiele takich jest na półkach w księgarniach. Kolejna laska, która po śmierci chłopaka szuka pocieszenia u innego. Jak tak myślicie to jesteście w błędzie. Nigdy, nie chciałabym być na miejscu Rachel, żyć z poczuciem winy... Ona żyła i wcale nie wiedziała jak ma to robić. Nie chciała nawet wstać z łóżka. Jednak przy Samie zaczynała się uśmiechać. Od zawsze wiele dla niej znaczył... 
Tylko to nie koniec, najtrudniejsze dopiero przed nią. Co się stanie, gdy zacznie sobie przypominać dzień wypadku...


Książka wciąga od samego początku i choć jest dość smutna i opiera się na wiecznym poczuciu winy przez bohaterkę, to i tak jest warta przeczytania. Od samego początku wiedziałam, z czym to się wiąże, gdyż pierwsza część była podobna. Oczywiście nie fabułą, ale również pojawia się wątek śmierci. Autorka świetnie sobie radzi z wykreowaniem postaci, podobało mi się, że pojawiają się również bohaterzy z poprzednich części. Jestem pod wielkim wrażeniem budowania napięcia pomiędzy głównymi bohaterami oraz tego, że autorka potrafiła doskonale wpleść przeszłość Rachel w teraźniejszość. Postać Rachel nie była młodzieżową walką hormonów, nie było jakiś głupich wewnętrznych walk, które często czytamy w młodzieżowych książkach. Podobała mi się jej postać, była dojrzała jak na swoje dwadzieścia kilka lat. 
Natomiast Sam, był oazą spokoju. Nie spotyka się takich facetów. Po prostu ich nie ma. Nie wierze, że są i nie wierzę, że można takim być. Był tak doskonały dla Rachel, że aż przewracałam oczami. Jedyne czego nie potrafił robić to gotować, ale czy to wielki minus? Autorka starała się jednak przedstawić go, jako trudnego chłopca, cichego, aroganckiego, a według mnie wyszło całkiem odwrotnie. Chodzący ideał.  

Ale pomijając fakt, że mamy cudownych bohaterów mogę niechętnie dodać,  że książka jest przewidywalna. Dla czytelników, którzy czytają wiele książek, ta propozycja nie będzie zaskoczeniem. Ja przewidziałam prawie wszystko. I to właśnie błąd, gdyż nic w tej książce nie mogło mnie zaskoczyć. Gdy tylko przeczytałam opis to wiedziałam jakie będzie zakończenie, a im dłużej czytałam, tym bardziej utwierdzałam się w tym przekonaniu. Jednak mimo wszystko bardzo miło się czytało, gdyż autorka ma doskonały styl pisania. I tym pozytywnym akcentem czas na ocenę:

Moja ocena:

7/10