środa, 10 kwietnia 2019

Vi Keeland, Penelope Ward "Słodki drań"


Jak zawsze zaczęłam czytać, że tak powiem "od dupy strony", bo to jest czwarta część autorek w duecie, a ja owszem czytałam ich książki, ale każdej z osobna. Co nie zmienia faktu, że będę musiała nadrobić zaległości.

"Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza kiedy jesteś w kiepskim humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po odjechaniu ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż — nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem.

Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również czuje do dziewczyny coś więcej. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między nimi rośnie. Audrey coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania...

To opowieść o zabawnych przypadkach, namiętności i pożądaniu, ale również o trudnych wyborach, cierpliwości i przyjaźni. O rozterkach, smutku i tęsknocie za ukochaną osobą. Ta historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Od kart tej książki nie oderwiesz się aż do ostatniego zdania!

Po prostu zniknął... Tego się nie robi takiej dziewczynie!"


Na początku książka mnie nie porwała, mimo przezabawnych momentów i śmiesznych dialogów było to trochę nudne. Zwłaszcza po tym jak przeczytałam "nieziemsko przystojny"... o jaaa... kolejna, no czy nie może być tak, że jakiś koleś jest przeciętny?? No ale, czytałam dalej i historia mnie zaciekawiła, było kilka zwrotów akcji, jednak mimo to ja dosłownie wszystko przewidziałam, nie było tego elementu zaskoczenia. 

Książka podzielona jest jakby na dwie części, pierwsza z perspektywy Aubrey oraz Chanca. Uwielbiam takie narrację z uwagi na to, że strasznie ciekawi mnie co dzieje się w głowach głónych bohaterów.  Język jest prosty i czyta się szybko. Jednak jeżeli mam być szczera to książka niestety podobna do wszystkich innych jakie czytałam. Bohaterowie owszem, są zabawni i ich wypowiedzi są na jakimś poziomie. Jednak Aubrey pod kilkoma względami strasznie mnie irytowała, ale o tym przekonacie się sami ;) Co do scen erotycznych to super, że autorki przedstawiły wszystko ze smakiem i pikanterią, a nie jako typowy erotyk, gdzie co druga kartka tam seks. 
Na sam koniec dodam, że książka mimo nieciekawej okładki wciąga (po przeczytaniu pierwszych 60 stron :P). No i ta koza!! 




Serdecznie polecam tą propozycję, naprawdę nadaje się lekturę do poduszki ;)

Moja ocena:  7/10 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję: 



piątek, 22 marca 2019

Amy Harmon "Inna Blue"




Z twórczością Amy Harmon spotkałam się niejednokrotnie. "Makeing Faces" czy "Prawo Mojżesza" polubiłam od samego początku. Dlatego chętnie sięgnęłam po kolejną powieść tej autorki i poznałam historię Blue.


"Blue Echohawk nie ma własnej historii. Poznała jedynie skrawki swojej przeszłości: została porzucona jako dwulatka, a jej matka nie żyje. Blue nawet nie wie, jak rzeczywiście się nazywa i kiedy się urodziła. Ma około dziewiętnastu lat, jest twarda, surowa i onieśmielająca. Nie wierzy w damskie przyjaźnie, a od mężczyzn oczekuje tylko krótkiego ukojenia. Jest nikim, a tak bardzo chciałaby być kimś. Blue musi się zbudować od nowa. To niezwykle trudne dla rozpaczliwie samotnej nastolatki. Tymczasem do jej szkoły trafia młody nauczyciel, pan Wilson. Od razu zauważa demonstracyjnie arogancką Blue, bez trudu dostrzega pod wyzywającym makijażem zagubioną dziewczynę, która bardzo potrzebuje pomocy. Jest zdecydowanie trudną uczennicą, a przy tym stanowi jego kompletne przeciwieństwo. Oboje nie mają najmniejszego pojęcia, dokąd zaprowadzi ich ta przedziwna, niecodzienna relacja.

To przejmująca historia o poszukiwaniu siebie — wbrew wszystkim i wbrew sobie. Mówi o wielkiej mocy przyjaźni, która potrafi rozkwitnąć w najbardziej nieprawdopodobnej sytuacji. O tym, że nadzieja pomaga w leczeniu źle zabliźnionych ran, a życie bez wiary jest tragiczniejsze od śmierci. A także o tym, jak trudno o zaufanie i jak niepostrzeżenie rodzi się miłość. I że tu zaczyna się droga do katastrofy…

Bez wiary i przeszłości. Inna niż wszyscy…"

Cóż tu dużo opowiadać, jest to jedna z lepszych książek tej autorki jakie czytałam. Niesamowicie przedstawiona historia dziewczyny, która poszukuje samej siebie. Strasznie podziwiam Blue, jest pełna odwagi i mimo przeciwności losu brnie dalej z uniesioną głową. Życie jej nie oszczędzało, doświadczyła wiele przykrych chwil już od samego początku swojego życia. Postawiła wokół siebie wielki mur, przez który nikt nie może się przebić.  Jednak gdy zaczyna fascynować ją nauczyciel historii Pan Wilson jej życie zaczyna się zmieniać, a sama Blue stopniowo przestaje ukrywać się za mocnym makijażem i opryskliwością.


Najlepsze było to, że tak naprawdę gdy sięgałam po tą książkę myślałam, że romans między nauczycielem a uczennica będzie tu na pierwszym planie, ale się pomyliłam. Tak naprawdę to historia o poszukiwaniu własnej drogi, zmierzenia się z przeszłością i wkroczenie w dorosłość. Historia Blue jest o tym jak popełniać błędy i uczyć się na nich, jak również o tym, że miłość może zdarzyć się każdemu. Bardzo podobało mi się jak ta miłość kiełkowała, w zasadzie można powiedzieć, że początkowo była to tylko platoniczna miłość, ale... nie będę zdradzać więcej na ten temat. 
Jak zwykle się nie zawiodłam na autorce, podziwiam ją za to, że każda jej powieść jest inna. Już wiele razy pisałam o tym, że mam dość czytania książek "na jedno kopyto", czytałam wiele książek gdzie romans "uczennica-nauczyciel" były owszem... fajne i tyle, tu jednak tu nie dostaje takiego samego schematu, po zakończeniu tej książki byłam po prostu mile zaskoczona. 
Dodam jeszcze, że Amy Harmon doskonale wykreowała bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych jak i tych pobocznych, co do Blue to początkowo denerwowała mnie swoją opryskliwością i podejmowaniem złych decyzji, ale właśnie tak miało być, bo z kolejnymi rozdziałami widziałam jak się zmieniła i jak długą drogę przeszła, aby znaleźć się dobrym punkcie.


Polecam z całego serca tą powieść, na pewno jest niezwykła.

Moja ocena: 8/10


Za przeczytanie i zrecenzowanie dziękuję:


niedziela, 10 marca 2019

Tillie Cole "Odkupienie" (Kaci Hadesa tom IV)





Z serią "Katów" związałam się bardzo emocjonalnie, zwłaszcza, że są to klimaty, które lubię. Autorka wykreowała historię niebanalną, ale bardzo kontrowersyjną zwłaszcza, jeżeli chodzi o religię, a pojawiająca się w książce pedofilia świadczy o tym, że nie jest to książka (i całą seria) dla wszystkich.


"Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem.

Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie.

Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.
Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości..."


Z racji tego, że jest to już czwarta część, trochę zajęło mi czasu, żebym znów zanurzyła się w świat klubu motocyklowego oraz sekty.
Tym razem książka opowiada o losach Ridera, tego który zdradził Katów i okazał się Prorokiem Kainem. Początkowo uważałam, że bardzo dobrze, że jego własny brat go tak urządził. Sam na własne życzenie doprowadził do tego, co go spotkało. Ale jednak z upływem kartek miałam już inne zdanie na jego temat. Nie bez powodu książka nazywa się "Odkupienie". 
No ale, do rzeczy... oprócz tego, że Rider (Kain) płaci za swoje grzechy w celi, pojawia się tu kolejna przepiękna kobieta imieniem Harmony. I już od samego początku domyśliłam się, że będzie to kolejna przeklęta, jeszcze wcześniej nie wiedziałam kim tak naprawdę owa kobieta jest, ale szybko się domyśliłam, że to kolejna siostra z tych słynnych "przeklętych" sióstr. 
Oczywiście akcja toczy się szybko, jak się domyślacie Rider i Harmony to będzie kolejny uroczy duet, jak w poprzednich częściach. Bardzo ciekawiło mnie jak to wszystko się rozegra w konfrontacji z Katami i mogę powiedzieć tylko tyle, że było ciekawie, nie chcę zdradzać więcej, bo ja najbardziej na ten moment czekałam.

Całość była bardzo spójna z poprzednimi częściami, jednak mimo tego, że bardzo podobały mi się wszystkie poprzednie części zaczyna być trochę monotonnie. Brakuje mi już trochę elementu zaskoczenia, kolejna siostra... kolejna przeklęta, kolejne w zasadzie te same charaktery. W Haromony nie było nic takiego, co by odróżniło ją od poprzednich sióstr. W zasadzie wszystkie one były dla mnie identyczne. Mae jakoś zapamiętałam, ale może to dlatego, że była to pierwsza część i jakoś zapadła mi w pamięci, ale szczerze? Poprzednich bohaterek jakoś nie mogę sobie przypomnieć. Już bardziej pamiętam Katów, bo oni się od siebie różnili. 

Książka pisana była z perspektywy Ridera, Harmony i co ciekawe z perspektywy Styxa, co mnie bardzo ucieszyło, bo jednak tego niemowę z nich wszystkich lubię najbardziej. 

Jak zawsze oceniam bardzo wysoko, bo autorka jednak się postarała, podobała mi się fabuła, było dość emocjonująco, ciężki temat pedofilii, zbiorowych gwałtów i niewolnictwa, dlatego jak wspomniałam, to nie jest książka dla wszystkich. 

Czekam oczywiście jeszcze na kolejne części, mam nadzieje, że pojawi się tam jednak jakiś element zaskoczenia. 

Szczerze polecam dla czytelników o mocnych nerwach. 


Moja ocena: 10/10 

czwartek, 29 listopada 2018

Colleen Hoover "Wszystkie nasze obietnice"


Z książkami Collen Hover mam tak, że sięgam po nie w ciemno. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam na żadnej z jej powieści, bo są po prostu bardzo głębokie, wywołujące we mnie skrajne emocje. I tak było również tym razem...



"Idealna miłość.
Nieidealni ludzie.

Quinn i Graham przysięgali sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu.

Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodziny stają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku.

Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce – pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami...

Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek?

Colleen Hoover z dobrze znaną czytelniczkom szczerością i wnikliwością opisuje parę pogrążoną w kryzysie. I szuka odpowiedzi na pytanie: czy albo kiedy przestać walczyć o ocalenie małżeństwa, które przecież miało trwać wiecznie?"

W większości książkach o miłości fabuła ciągnie się do momentu "i żyli długo i szczęśliwie". Tym razem jest jednak inaczej, a co później? Jak może wyglądać idealne życie po ślubie, gdy bohaterów dotyka rutyna, codzienność, tworzenie rodziny...? Bardzo podobała mi się retrospekcja w tej powieści, zwłaszcza dlatego, że mogłam doświadczyć tych momentów, gdzie główni bohaterowie zakochiwali się w sobie, spijali sobie z dzióbków słodkie słówka, a potem nadchodziła teraźniejszość, a niemożność posiadania dzieci wypalała ich miłość...
Skupiając się na bohaterach: Quinn to normalna dziewczyna, kochająca, pracująca, pragnąca założyć rodzinę z mężczyzną, którego kocha. Chociaż czasem jej nie rozumiałam i zastanawiałam się, dlaczego się tak zachowuje, późniejsze wydarzenia trochę ją usprawiedliwiły. 
Graham to mąż idealny, ja osobiście nie wierze, że istnieją tacy idealni faceci. Oboje poznali się w dość niefortunnych warunkach, ale nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko ma swój cel. Quinn i Graham muszą przejść bardzo wyboistą drogę do szczęścia, muszą przejść przede wszystkim "kryzys piątej kategorii", ale czy im się uda?? 
Książki Colleen Hoover nie są lekkie, skłaniają nas do refleksji, bardzo wiele wątków w tej książce opisuje rzeczywistość wielu par starających się o dziecko. Trudno mi pisać recenzję o powieści, w której główna bohaterka nie może zajść w ciąże, gdyż sama jestem w ósmym miesiącu ciąży. Czytając tą książkę zastanawiałam się jakbym sobie poradziła, gdybym nie mogła mieć dzieci. Wprawdzie jestem już szczęśliwą mamą 8-latka i nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. Czytając tą powieść emocje szalały mną, było mi trudno poukładać sobie w głowie te wszystkie fakty. 

Ta powieść jest bardzo dojrzała, pokazuje jak bardzo trzeba się starać, aby przejść przez burzę w związku. Autorka chciała przekazać, że nawet w tych najmroczniejszych chwilach należy znaleźć jakiś jasny punkt i do niego dążyć. 

Jak dla mnie jedna z lepszych książek Collen, chociaż śmiało mogę powiedzieć, że każda jej książka jest idealna. 

Moja ocena: 10/10





poniedziałek, 26 listopada 2018

WYNIKI KONKURSU!!

Witajcie!
Dziękuje tej nielicznej grupce osób, które zachciały wziąć udział w moim konkursie. 



W związku z powyższym książka Samanthy Young "Ostrożnie z miłością: trafia do?


Zgodnie z kolejnością dodawanych komentarzy, wylosowany został nr 6: 




Krzysztof Hawryszczyszyn - jesteś zwycięzcą!! :) 



Serdecznie gratuluję! 



środa, 14 listopada 2018

KONKURS!! KONKURS!!




Dzięki uprzejmości wydawnictwa Burda Książki, niniejszym ogłaszam konkurs, a do wygrania oto właśnie najnowsza książka Samanthy Young "Ostrożnie z miłością".

A o czym jest ta książka?? 

Zapraszam do recenzji tutaj

Aby wziąć udział w konkursie należy: 

1. Zgłosić się w komentarzu;
2. Obserwować mojego bloga;
3. Polubić mój Fanpage na Facebooku;
4. Polubić fanpage wydawnictwa Burda Książki;

Miło będzie jak zaprosicie znajomych do wzięcia udziału w konkursie


Konkurs trwa od 14.11.2018 do 21.11.2018 do godz. 23.59







Regulamin: 
1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga "Między Wersami"
2. Konkurs trwa od 14.11.2018 do 21.11.2018 do godz. 23.59,
3. Nagrodę wysyłam za pośrednictwem poczty polskiej
4. Nie wysyłam nagrody za granicę
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu
6. Zwycięzca ma 3 dni od dnia ogłoszenia na przesłanie adresu do wysyłki
7. Pozostawienie komentarza oznacza akceptację regulaminu.







poniedziałek, 5 listopada 2018

Sara Ney "Jak poderwać drania. Sebastian"


Nie spodziewałam się, że spędzę tak uroczy czas z tą książką. Ta powieść wpadła w moje ręce dość przypadkowo i po opisie wcale nie myślałam, że przeczytam ją tak szybko. 


"Nie oceniaj dziewczyny po swetrze, jaki nosi!

Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo dobry wrestinlgowiec, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. W wyniku głupiego zakładu poznają się bliżej. I to bardzo intensywnie.

Jednak Sebastian nie chce poprzestać na przelotnej znajomości. Chce zaprzyjaźnić się z Jameson, chce być jej bliski, chce jej stale dokuczać i zerwać kiedyś z jej szyi te przeklęte perły. Jednak dziewczyna wie, że Oz to połączenie kłopotów i sporej dawki bycia dupkiem.

Czy James pozwoli mu się zbliżyć i przekona się, że góra mięśni oraz cięty dowcip wcale nie przesądzają tego, jakim facetem jest Oz? Czy związek z takim dupkiem i kobieciarzem zaprowadzi ją prosto to złamanego serca?"


Ile razy spotykaliście się z takim opisem książki? Bo ja nie zliczę. Biblioteka, pilna uczennica w okularach, skromna i nie szukająca żadnych przygód, do tego męski playboy, zaliczający wszystko co się rusza, z ciętym językiem, zawsze dostający to czego chce. Brzmi banalnie? Można by wyliczać setki podobizn do innych książek i takich samych scenariuszy, ale mogę Was zaskoczyć, bo ta książka jest właśnie jedną z takich książek, które mają w sobie TO COŚ.

Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego zasiadając wczorajszym popołudniem do tej lektury po pierwszych stronach nie mogłam się od niej oderwać i musiałam ją skończyć. Może to zasługa poczucia humoru oraz znakomitych bohaterów, których wykreowała autorka i właśnie od nich zacznę. 

James to dziewczyna z zasadami, oczywiście tylko pozornie, bo mimo, że uczy się pilnie, nosi kardigany i okulary to (jak zostało bardzo dobrze napisane w opisie) nie oceniaj dziewczyny po swetrze. James to przeurocza dwudziestojednolatka, która potrafi swoimi ciętymi ripostami powalić niejednego frajera. I tak właśnie się stało, gdy podszedł do niej niejaki Oz z propozycją pocałunku - Oczywiście na początku dziewczyna go spławia, jednak gdy, okazuje się, że to zakład, a stawką jest 500 dolców, godzi się w zamian za połowę kasy.  Tylko, że Oz nie może zrozumieć dlaczego ona jest taka niechętna i go w oczywisty sposób spławia. Dla Oza - Sebastiana taka dziewczyna to wyzwanie, gdyż nie jest przyzwyczajony, że jakaś laska mu odmawia, w zasadzie to dla niego nowość, bo każda dziewczyna go pragnie, więc nie wie, co jest z James nie tak, że odrzuca jego zaloty. Tak właśnie zaczyna się ta fajna karuzela humorów, przezabawnych dialogów i naprawdę śmiesznego scenariusza. 

Chciałabym zwrócić uwagę na to, że w tej książce kluczowi są głównie bohaterowie. Nie ma w zasadzie żadnych podocznych wątków, autorka nie skupiała się na żadnej rodzinie bohaterów, nie poznałam żadnych szczegółów z życia ich przyjaciół. Autorka przedstawia tylko i wyłącznie życie głównych bohaterów, ale uwierzcie mi, że czyta się fenomenalnie szybko.
Trochę zaskoczona byłam tym, że nie pojawiło się tu żadnych zwrotów akcji, trochę mi tego brakowało, bo czytam, czytam (na czytniku e-booków), a tu nagle epilog - i szczęka mi opadła, bo dlaczego? Już? Tam się jeden wątek nie rozwiązał i tak nagle... koniec? 
No cóż taki koniec, trochę byłam zmieszana, ale to taki mały szczegół. Rozmyślałam nad tym dlaczego zakończyło się to w taki sposób, ale widocznie tak miało być. 

Na koniec dodam, że chociaż pierwszy raz spotkałam się z powieściami tej autorki to mile mnie zaskoczyła, czytało się strasznie szybko, język był prosty i przede wszystkim to dominujące poczucie humoru. To naprawdę lekka i przyjemna książka i do tego niekoniecznie dla młodzieży. Nie ma tu dramatów, żadnych psychologicznych wątków, ani nic takiego męczącego. To naprawdę bardzo fajna książka na leniwe długie wieczory.

Musicie ją przeczytać ;) 

Moja ocena: 8/10