czwartek, 16 sierpnia 2018

Samantha Young "Nieznośny ciężar tajemnic"







Chociaż książkę przeczytałam już jakiś czas temu, to nie mogłam zebrać się do napisania tej recenzji.

Najpierw zacznę od tego, o czym jest ta książka:


“Wiem, jak o siebie dbać. Od zawsze mogłam liczyć tylko na siebie.”

India Maxwell nie tylko przeprowadziła się na drugi koniec kraju - spadła też na samo dno hierarchii towarzyskiej. Całe lata zajęło jej zdobycie popularności, dzięki której mogła ukrywać swoje rodzinne kłopoty. Teraz jednak zamieszkała w jednej z najbogatszych dzielnic Bostonu ze swoją matką, jej narzeczonym i jego córką, Eloise. I właśnie dzięki paczce przyjaciół swojej przyszłej siostry przyrodniej - ze szczególnym uwzględnieniem jej przystojnego, aroganckiego chłopaka, Finna - India znowu czuje się tak, jak nie chciała już nigdy więcej - jak śmieć.


India nie jest jednak jedyną osobą, która obawia się o swoje sekrety z przeszłości. Eloise i Finn, najpopularniejsza para w szkole, wcale nie są osobami, za jakie uchodzą. Życie wszystkich naokoło jest znacznie bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać. Gdy India powoli zbliża się do Finna i zaprzyjaźnia z Eloise, zagrażając w ten sposób pozorom, które pozwalają im funkcjonować, nienaruszone pozostają tylko prawdy brutalne i piękne, wystarczająco wielkie, aby zmienić ich na zawsze.

Poruszająca historia o przyjaźni, tożsamości i akceptacji od autorki z listy bestsellerów New York Timesa, Samanthy Young, złamie Wasze serce i poskłada je na nowo."



Kolejna książka Samanthy Young i po opisie myślałam, że będzie Wow, że będzie inna, zaskakująca i nieprzewidywalna. 
Zaciekawił mnie przede wszystkim opis i po moich krytykach  wreszcie myślałam, że to to - że autorka znów wraca na dobre tory i będą o wiele lepsze książki. 
Jednak, trochę się rozczarowałam.  To była książka dla młodzieży i chyba tylko młodzież powinna ją czytać. Wydawca piszę, że to poruszająca książka o przyjaźni, akceptacji i tożsamości, owszem - dwie siostry jeden facet. Ale w gruncie rzeczy nie było nic poruszającego. India miała ciężkie życie, rodzice ją skrzywdzili, zwłaszcza ojciec, tylko, że mnie to nie chwyciło za serce. Czytałam i czytałam i nie mogłam się wczuć w tą książkę. Nie potrafiłam spojrzeć na świat oczami Indii. Choć autorka bardzo subtelnie opisywała relacje między Finnem, a Indią, co mi się oczywiście podobało, to nie czułam tej chemii. Może dlatego, że zazwyczaj w książkach Samanty główni bohaterowie to dojrzali ludzie z przeszłością w tle. 

Może jestem zbyt krytyczna, a może powinnam jednak trochę odpocząć od książek Samanthy. W każdej mojej recenzji pojawia się tęsknota za powieściami rzędu "One Dublin Street", ale wiem, że już takich książek spod pióra tej autorki nie dostanę, a szkoda. Wydaje mi się, że autorka dużo lepiej radzi sobie z książkami, gdzie bohaterowie są dojrzali. 

Ale oceniając samą książkę, to jak zawsze czytało się szybko, język autorki jest jak zwykle niezawodny, książka fajna, okładka i opis przyciągają czytelnika. Mnie osobiście nie porwała ta powieść, co nie oznacza, że nie czytało mi się dobrze -  ot takie czytadełko na wakacje. 

Polecam przede wszystkim dla młodzieży :) 

moja ocena: 5/10 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję:






piątek, 10 sierpnia 2018

J. Daniels "Gdy upadnę"




Jeśli jesteście po dość emocjonującej lekturze i macie ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego, to bardzo polecam książkę "Gdy Upadnę". 
Powiem szczerze, że jak skończyłam czytać tą książkę to dowiedziałam się, że to jest trzeci tom :P dla mnie był pierwszy i wiecie co, prawie do końca nie zorientowałam się, że czytam jakoś nie po kolei ;)


"Reed Tennyson już nigdy nie zaangażuje się w związek z żadną kobietą. Jedna kiedyś go zraniła, tak bardzo, że postanowił, iż od tej pory kobiety będą mu służyć jedynie do seksu. Każdą z nich lojalnie o tym uprzedza – z każdą z nich spędza tylko jedną upojną noc, a potem – niemal dosłownie – wyrzuca je z domu.
Beth to dziewczyna po przejściach – przez całe życie mieszkała z matką narkomanką, po jej śmierci stała się bezdomna. Cudem udaje jej się odnaleźć siostrę matki, która z radością ją przyjmuje i traktuje jak córkę.

Gdy Reed spotyka Beth, musi przewartościować całe swoje życie – dociera do niego, że nadal istnieje na świecie kobieta, dla której może stracić głowę. Ale nie chce do tego dopuścić, nie chce znowu cierpieć, więc wzbrania się przed jakimkolwiek uczuciem. Na domiar złego do miasta wraca jego była dziewczyna…"


Powiem tyle, książka jakich wiele. Reed to facet, który raz został zraniony i postanowił sobie, że nigdy więcej żadnych związków, żadnych zobowiązań, bo w sumie to są same problemy. Lepiej mieć laskę na jedną noc, oczywiście uprzedzić rzetelnie każdą kandydatkę o tym i problem z głowy.  Miał jedną zasadę - żadnego pocałunku w usta. Jednak wszyscy jego znajomi są już w szczęśliwych związkach (w tym momencie powinno dać mi do myślenia, że to jednak nie jest pierwszy tom) i suszą mu głowę, żeby w końcu się ustatkował. Aż pewnego pięknego dnia pojawia się Beth - i oczywiście jakby w Reeda strzała amora trafiła - postanowił, że dziewczyna będzie jego (na jedną noc), ale tak się losy potoczyły, że Beth na oczach jego byłej go pocałowała... I tu już był pies pogrzebany, bo biedny Reed nie miał już szans, przepadł. Oczywiście wszystko toczyło się w swoim tempie, ale koniec końców był taki, że docierali się przez większość książki. 

Kochani, książka naprawdę lekka i fajna, ja się niczego więcej nie spodziewałam i właśnie takiej lekkiej lektury oczekiwałam. 
Nie zawiodłam się, czytało się szybko i przyjemnie, nie było nad czym się za bardzo zastanawiać, bo książka była bardzo przewidywalna, ale czy czasami nie wystarczy zanurzyć się w lekturze tak po prostu? 

Ja polecam Wam tą powieść właśnie w takie upalne dni, kiedy nic się nikomu nie chce. Położyć się w cieniu i o niczym nie myśleć - tylko o Reedzie i Beth :) 

Moja ocena: 6/10 

Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuję: 



piątek, 13 lipca 2018

Tillie Cole "To nie ja, kochanie" (Kaci Hadesa)






Wiecie co, to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Okładka książki jest piękna i nawiązuje do fabuły, ale tytuł? Za nic go nie rozumiem, ale to chyba nie o to chodzi, bo najważniejsza jest treść, która pochłania do reszty. 

"Kiedy spotykasz kogoś z innego świata, wszystko się zmienia. Nawet jeśli od razu nie zdajesz sobie z tego sprawę i po prostu postanawiasz żyć jak dotychczas, niewytłumaczalna tęsknota uświadamia Ci, że jest inaczej.
Salome zwana Mae, krucha piękność, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę samego Proroka Dawida. Ta dziewczyna o bladobłękitnych oczach wilka miała dość odwagi i determinacji, aby uciec przed zniewoleniem i cierpieniem. I River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego handlującego bronią. Odkąd pamięta, musiał walczyć: z własnym głosem, słabością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swego klanu. Salome i River spotkali się dawno temu, gdy młody gangster znalazł ciężko ranną dziewczynę i postanowił ją ratować. Niedługo potem okazało się, że więź, która połączyła dwoje dzieci z innych światów, jednak istnieje i przetrwa wszystkie przeciwności losu...

„To nie ja, kochanie” to niezwykle wciągająca opowieść o uczuciu, które rozkwitło wbrew wszystkiemu. Wbrew zasadom okrutnej sekty i bestialstwu jej apostołów. Wbrew regułom półświatka, którymi kierował się klan gangsterów. Biorąc do ręki tę książkę, poznasz historię dwojga młodych ludzi i ich zakazanej miłości, namiętności i tęsknoty. Przeczytasz historię o wielkiej, przemożnej sile, która każe pokonywać przeszkody i wychodzić poza własne ograniczenia — tylko i wyłącznie dla tej jedynej, ukochanej istoty, która choć z innego świata, jest bliższa od braci, sióstr, klanu i rodziny.
Gdy miłość przybywa z innego świata..."


Spotkali się jako dzieci i wiedzieli, że są sobie przeznaczeni... Czy to nie piękne? 15 lat później spotykają się ponownie, w niezwykłych okolicznościach, nie są już dziećmi, oboje prowadzili życie, które nie wydaje się normalne. Oboje próbowali przetrwać w brutalnym świecie. Jak można znaleźć miłość pośród tylu bólu i okrucieństwa? A jednak... Styx i Mae odnaleźli siebie, choć wiedzieli, że nie będzie łatwo... 
Nie chce mówić za wiele o fabule tej książki, bo szkoda mi cokolwiek zdradzać, chce żeby ta książka zaskoczyła Was tak jak i mnie. 

Ta powieść jest doskonała, autorka popisała się fenomenalną wyobraźnią, stworzyła świat okrutny, bezwzględny zwłaszcza jeżeli chodzi o sektę, z której pochodziła Mae, ale świat Styxa również był bezwzględny - jako przywódca gangu motocyklowego musiał zmierzyć się z niejednym okrucieństwem, nawet gdy był z Mae nigdy jej nie oszukiwał, zawsze był wobec niej szczery, że zabijał, zabija i również będzie zabijał, bo tak to działa. Jeżeli on nie strzeli pierwszy, to zostanie zabity przez wroga. 
Styx - milczący kat, postać, która wreszcie nie była ideałem - nie był pięknością z nieskazitelnym uśmiechem, boskim, przystojnym i nieziemsko bogatym - Styx miał defekt - milczał - tylko nieliczni słyszeli jego głos, a Mae była "tą trzecią". To było naprawdę wzruszające "słyszeć" głos Styxa mówiący do Mae. Styx choć trochę nieokrzesany, zbyt wulgarny, ale za to z wielkim sercem, potrafił poświęcić wszystko dla swoich braci i dla Mae. Genialna postać, rozdziały z jego udziałem czytałam z zapartym tchem.

Mae - bohaterka wyróżniająca się na tle innych postaci z książek, dobra, piękna, niewinna z sercem na dłoni. Jako dziecko była  niesamowicie skrzywdzona. Gdy uciekła z społeczeństwa i znalazła się w świecie, o którym niegdyś słyszała, że jest zły i okrutny była w szoku. Nie znała żadnej technologii, nie znała nic poza "pismem świętym" i apostołami. Zawsze była odrzucana jako ta przeklęta, a gdy znalazła się w gronie katów, zobaczyła jak funkcjonują doszła do wniosku, że ona też tu przynależy, ale najbardziej do Styxa, ona od zawsze twierdziła, że są sobie przeznaczeni. Zawsze był tylko on. 

Co ciekawe, na początku czytając tą książkę miałam mieszane uczucia, bo pojawia się swego rodzaju taki trójkąt - czego nie cierpię w książkach, zwłaszcza niezdecydowania głównych bohaterek, ale tu moi drodzy wszystko ma swój początek i koniec, wszystko ma swój cel, wszystko jest przemyślane i koniec końców po nitce do kłębka docieramy do sedna całej książki. 

Jest mnóstwo zwrotów akcji, wszystko dzieje się szybko, nie ma rozwlekłych opisów, choć w książce pojawia się masa wulgaryzmów - no, ale to nie są kulturalni młodzieńcy z konwenansem towarzyskim, tylko zwykły gang motocyklowy, który gustuje w panienkach, alkoholu i dobrej zabawie - czyta się bardzo dobrze, nie jest niesmacznie ani przesadnie obraźliwie. Po kilku rozdziałach można się przyzwyczaić do tego stylu. 

Podsumowując, książka idealnie trafiona w mój gust, nieprzewidywalna, niestereotypowa i wciągająca od pierwszej strony!! To naprawdę trzeba przeczytać!! Już nie mogę się doczekać kolejnej części :)

Moja ocena: 10/10 

Za przeczytanie i zrecenzowanie książki dziękuję:


środa, 11 lipca 2018

Vi Keeland "Bossman"



Doskonała propozycja na lato!! "Bossman", książka, którą warto zabrać ze sobą na wakacje :) 


 "Niesamowita historia z gorącym szefem w roli głównej!
Reese nie wywarła dobrego wrażenia na świeżo poznanym facecie, który udzielił jej reprymendy na korytarzu jednej z nowojorskich restauracji. Ona relacjonowała nieudaną randkę przyjaciółce, a on zwrócił jej uwagę, że to niestosowne i zaoferował kilka randkowych porad. Wściekła Reese wróciła do stolika, ale nie mogła oderwać wzroku od seksownego nieznajomego, który, wszystko na to wskazywało, także był na randce. Arogancki przystojniak najwyraźniej postanowił zabawić się kosztem Reese, ponieważ przysiadł się do stolika dziewczyny i odegrał przed nią i jej partnerem rolę przyjaciela z dzieciństwa. Kiedy wieczór się skończył, Reese myślała, że już nigdy więcej nie zobaczy tego pewnego siebie faceta. Nie spodziewała się, że mężczyzna, który zwrócił jej uwagę, to Chase Parker, jeden z najbogatszych ludzi w Nowym Jorku i… jej nowy szef.

Zakazany związek z seksownym szefem jeszcze nigdy nie był tak gorący!

Niesamowita historia z gorącym szefem w roli głównej!

Reese nie wywarła dobrego wrażenia na świeżo poznanym facecie, który udzielił jej reprymendy na korytarzu jednej z nowojorskich restauracji. Ona relacjonowała nieudaną randkę przyjaciółce, a on zwrócił jej uwagę, że to niestosowne i zaoferował kilka randkowych porad. Wściekła Reese wróciła do stolika, ale nie mogła oderwać wzroku od seksownego nieznajomego, który, wszystko na to wskazywało, także był na randce. Arogancki przystojniak najwyraźniej postanowił zabawić się kosztem Reese, ponieważ przysiadł się do stolika dziewczyny i odegrał przed nią i jej partnerem rolę przyjaciela z dzieciństwa. Kiedy wieczór się skończył, Reese myślała, że już nigdy więcej nie zobaczy tego pewnego siebie faceta. Nie spodziewała się, że mężczyzna, który zwrócił jej uwagę, to Chase Parker, jeden z najbogatszych ludzi w Nowym Jorku i… jej nowy szef.

Zakazany związek z seksownym szefem jeszcze nigdy nie był tak gorący!"


Brzmi banalnie? Ile to razy czytało się o związku szefa z pracownicą - ja nie zliczę, ale to nie o to chodzi, bo ta książka jest naprawdę fajna. Mimo, że historia oklepana to sama w sobie jest wyjątkowa, a tą wyjątkowość tworzą bohaterowie. Po tym jak przeczytałam "Egomaniaca" tej samej autorki, wiedziałam, że i ta książka będzie równie wciągająca. Temperamenty Chasa i Reese i to, jaka jest między nimi relacja powoduje, że książka jest jest naprawdę ciekawa. Mimo, że książki o relacjach szef-podwładna pojawiają się notorycznie, ja uważam tą powieść za udaną i przede wszystkim nie nudną. Autorka stworzyła  ciekawą historię poprzez oklepany temat, ale się udało! 

Reese nie ma szczęścia w randkach, a poznany przypadkowo facet, który "ratuje" jej beznadziejną randkę, okazuje się bardzo przystojnym i fajnym facetem - a później jej szefem. 
Wiecie co, ja nie muszę więcej pisać fabule tej książki, bo już wystarczająco dużo jest w samym opisie, nie ma sensu tego powielać. 
Ja napisze tylko tyle, że książka naprawdę jest doskonale napisana,  czyta się szybko i można się naprawdę zrelaksować, język nie jest wulgarny ani zbyt grzeczny, narracja jest dwuosobowa, co bardzo dobrze się czyta, a sami bohaterowie są przezabawni. 

Bardzo polecam tą książę, idealna na urlop, nic dziwnego, że przeczytałam ją w dwa wieczory ;) 


Moja ocena: 8/10 

niedziela, 1 lipca 2018

Kathryn Croft "Nie ufaj nikomu"


Po udanej książce "Tylko jedno kłamstwo" nie omieszkałam nie sięgnąć po kolejną propozycję Kathryn Croft. Oczywiście jak w większości thrillerów motyw zabójstwa jest kluczowym elementem i tej książki. Na okładce widnieje napis "Szokujące zakończenie!" i właśnie to zdanie zbudziło moją ciekawość. 

Ale zaczynając od początku: 

"Mam na imię Mia. 
Pięć lat temu mój mąż Zach popełnił samobójstwo. 
A studentka, z którą miał romans, zaginęła bez śladu. 
Wierzyłam w to do dziś. 
Do chwili, gdy moja pacjentka Alison w czasie sesji terapeutycznej powiedziała, że… Zacha zamordowano. 
A potem znikła. 
Kim naprawdę jest Alison i co wie o moim mężu? 
Wszystko okazuje się inne, niż myślałam. Moje życie rozpada się na kawałki. Czuję się, jakbym traciła zmysły. To, co odkrywam, jest coraz bardziej przerażające!"

Pięć lat po stracie męża Mia zaczyna życie na nowo, z córką i nowym partnerem. Chociaż piętno wydarzeń sprzed tych kilku lat czasem jeszcze się na niej odbija, dziewczyna daje sobie radę i codzienność nie jest już dla niej żadną trudnością. 
Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia jedna pacjentka wyjawia, że jej mąż nie popełnił samobójstwa, a dokonano morderstwa. 
Mia jest w rozsypce, wszystko wraca do niej ze zdwojoną siłą, wszystkie emocje wychodzą na wierzch i kobieta nie mogąc pogodzić się z tym co usłyszała sama postanawia rozwiązać zagadkę. Zaczyna się pasmo zagadek i układanek, a czas się cofnął o 5 lat... 

Autorka bardzo dobrze obrazuje retrospekcję z perspektywy Josie, której historia jest znacznie ciekawsza i poruszająca niż głównej bohaterki Mii.
Bardzo polubiłam Josie, która w swoim życiu przeszła bardzo wiele. Josie była introwertyczką, na studiach mieszkała z Alison, która w wynajmowanym mieszkaniu i nie potrafiły nawiązać żadnych pozytywnych relacji. Josie miała szczęście, że spotkała tak wyjątkowego wykładowcę jak Zach, który jako jedyny poświęcił jej swój czas. 
Co do Mii, trudno mi się wypowiadać, ponieważ ja znam już zakończenie tej książki. Poza tym, że jest wspaniałą matką i żoną, której nic nie można zarzucić. 
Ciekawą postacią jest Alison, która występuje również w rozdziałach Josie. To jest bardzo zagadkowa postać, która dużo namiesza. 

Ogólnie rzecz biorą autorka miała ciekawy pomysł na tą książkę. Chociaż czasami rozdziały Mii się ciągnęły i nie było tempa akcji, to mogę szczerze powiedzieć, że ta powieść napisana została bardzo starannie, a każdy ruch został doskonale przemyślany. Jako doświadczony czytelnik w thrillerach mogę powiedzieć, że nawet mnie zakończenie zbiło z nóg, zdanie z okładki według mnie jest trafione. 


Książka wciągnęła mnie od samego początku do samego końca. Przeczytałam ją jednym tchem i mam nadzieje, że kolejne propozycje tej autorki będą również doskonałe. 


Moja ocena 8/10 



Za przeczytanie i zrecenzowanie dziękuję: 




niedziela, 27 maja 2018

K. N. Haner "Piekielna miłość" - Zakazany układ" tom II



"Zakazany Układ" zwalił mnie z nóg, a po jego zakończeniu po prostu nie mogłam się doczekać kolejnej części, gdy wreszcie po nią sięgnęłam nie mogłam się oderwać, czytałam, czekałam i... sami się przekonajcie.  


"Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił?
Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.
Marcus
Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej.
Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość."

Nie będę rozpisywać się o samej fabule, bo wszystko jest w opisie, skupie się na całej reszcie.
Autorka zgotowała czytelnikom istne piekło i doprowadziła do tego, że we mnie przelewała się cała gama emocji.  Pełna napięcia,  zwrotów akcji, elektryzująca i naszpikowana dramatyzmem.
Ale oczywiście nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Marcus stał się dla mnie zbyt ckliwy i romantyczny. Miłość do Nicole zmieniła go w bezbronnego, zaślepionego chłopka, który nie widział już nic poza Nicole. Prawda jest taka, że stał się ludzki, wytworzyły się w nim różne emocje, a to dla niego nowość, gdyż po prostu jego serce się roztopiło i zaczęło bić na nowo. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że jednak ten "martwy w środku" i pozbawiony jakichkolwiek uczuć Marcus podobał mi się bardziej. Czasem wręcz miałam dość jego wewnętrznych rozterek, myślałam sobie: "Chłopie, przestań się nad sobą użalać i weź się w garść".
Do tego pojawia nam się osoba trzecia - z czego powstaje trójkąt, a ja tak nie cierpię w książkach trójkątów! A poza tym Nicole.... nie wiem co się stało z tą dziewczyną, była strasznie rozchwiana emocjonalnie. Owszem, dalej była silna i zdeterminowana, miała odwagę i właśnie ta siła napędzała ją do walki. Jednak cała reszta?? Zachowywała się jak rozwydrzony dzieciak, który nie myśli racjonalnie. W pierwszej części była pewna siebie, doskonale zdawała sobie sprawę z tego co się wokół niej dzieje, a tu? Miła niespodzianka, bo dziewczyna strasznie dramatyzowała i po części nie mogłam jej znieść, sama nie wiedziała czego chce. Jednak mimo wszystko rozumiałam ją, przeszła przez piekło, więc trudno zachowywać się normalnie i racjonalnie myśleć, skoro przeszło się taką traumę. Podziwiałam ją i zastanawiałam się jak jeszcze po takich przeżyciach mogła normalnie funkcjonować.

Skupiając się na pozostałych aspektach to nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Książka była pisana naprzemiennie, co mi się bardzo podobało, gdyż miałam większy i głębszy obraz całości. Bardzo lubię książki, w których są rozdziały pisane z różnych perspektyw, by doskonale zrozumieć czym kierowali się bohaterowie. Do tego Kasia ma doskonały styl pisania, co zawsze będzie mi się podobało. 

Podsumowując to jest książka, która musi znaleźć się obowiązkowo na każdej półce, bo to lektura obowiązkowa, jednak jest jeden mały alert: aby przeczytać pierwszą część trzeba mieć pod ręką od razu drugą, bo oczekiwanie na kolejny tom, to była istna męczarnia! Po pierwszej części nie da się po prostu odłożyć książkę na półkę, emocje buzują i najgorsze jest czekanie... 
Rewelacyjna książka i mam nadzieje, że kolejne powieści Kasi będą tak samo rewelacyjne jak ta seria!!

Moja ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję: 




wtorek, 22 maja 2018

Mona Kasten "Begin Again"



Tą książkę poleciła mi siostra i powiem Wam szczerze, że dawno tak się nie odprężyłam przy jakiejś lekturze. To była naprawdę fajna książka, którą pochłonęłam w dwa wieczory. 

"Allie ‒ świeżo upieczona studentka ‒ przybywa do obcego miasta, by rozpocząć studia. Los chce, że wynajmuje pokój z przystojnym, młodym, choć nieco nieokrzesanym młodzieńcem. Wynika z tego mnóstwo złego i dobrego."

Krótki opis?? Faktycznie, bo do tej książki nie trzeba nic więcej, ona sama się czyta.


Historia jakich wiele, dwoje ludzi, na studiach, kilkoro przyjaciół, razem spędzone chwile i tak dalej, niby banalna książka, jednak miała w sobie tyle emocji, które przedzierały się przed te kartki, że nie sposób było się od niej oderwać. 

Allie to dziewczyna, która postanowiła się wyrwać ze swojego idealnego życia. Oderwała się od nienagannych strojów, idealnego makijażu, idealnej fryzury a przede wszystkim od perfekcyjnej matki. Wychodząc spod kokonu napotyka pierwsze problemy, a mianowicie - mieszkanie, a konkretnie pokój. Przeszukała mnóstwo ofert i żadna jej nie odpowiadała, do czasu, aż znalazła idealne, przytulne mieszkanko. Właścicielem okazał się jednak dupek , któy szukał samych facetów. Zdeterminowana i zmęczona Allie nie dała za wygraną, czym oczywiście zapunktowała u Kadena i osiągnęła swój cel. 
Choć początkowo opornie idzie im wspólne mieszkanie, to z czasem zaczynają się dogadywać i razem tworzą idealny duet. 


Opowiedziałam w kilku zdaniach prawie całą książkę, ale to nie jest spoiler, to trzeba przeczytać, wczuć się w ten klimat, w te emocje. Cała książka była nimi przesycona, czasami się śmiałam, czasami miałam ciarki na ciele i mimo, że wiedziałam jak zakończy się ta historia, to de facto to nie była banalna historia, to powieść, która na pewno zostanie w mojej pamięci. Sposób w jaki autorka przedstawiła ją przedstawiła, wykreowała bohaterów i całą fabułę jest naprawdę fenomenalny.

Wielki plus za to jak autorka przedstawiła Allie i Kadena, oboje mają wybuchowe i impulsywne charaktery, ale za to nie są bezpłciowi, są elektryczni i przyciągający uwagę. 

Za co jeszcze wielki plus? Za to, że choć to książka typowo dla młodzieży język jakim posługują się bohaterowie nie jest dziecięcy, bohaterowie są dojrzali i to mi się bardzo podobało. 
Książka była  naprawdę bardzo fajna, mam nadzieję, że przeczytam więcej powieści tej autorki.

Podsumowując, ta książka choć jest w kategorii dla młodzieży, to szczerze polecam wszystkim. Jest naprawdę fajna i odprężająca.

Moja ocena: 8/10